Reklama

Reklama

Afganistan. NATO: 18 tysięcy ewakuowanych z lotniska w Kabulu

Od niedzieli, kiedy talibowie przejęli kontrolę nad stolicą Afganistanu, z lotniska w Kabulu ewakuowanych zostało 18 tys. osób - ujawniło NATO. W operacji uczestniczy m.in. Polska, która wysłała swoje samoloty i przewiezie jeszcze około 100 osób. Mimo, że w samym porcie im. Hamida Karzaja i przed nim tłoczą się wciąż setki ludzi, którzy chcą uciec z kraju, nie wszystkie loty zabierają maksymalną liczbę pasażerów. Brytyjski samolot odleciał z... jedną kobietą.

- Ponad 18 tysięcy osób zostało ewakuowanych z lotniska w Kabulu od czasu, gdy talibowie przejęli kontrolę nad stolicą Afganistanu - powiedział w piątek agencji Reutera pragnący zachowac anonimowość przedstawiciel NATO. Dodał, że cywile wciąż tłoczą się przy wszystkich wejściach na lotnisko im. Hamida Karzaja.

Afganistan. Żona komandosa sama w samolocie z Kabulu

Mimo że tysiące Afgańczyków i obcokrajowców próbuje uciec przed talibami, z Kabulu odleciał niemal pusty brytyjski samolot. Media opublikowały zdjęcie, na którym widać jedną pasażerkę - ciężarną żonę byłego brytyjskiego komandosa - w kabinie nie było nikogo więcej.

Władze w Londynie, ale także Stany Zjednoczone, które od poniedziałku koordynują i zabezpieczają sytuację na lotnisku w stolicy Afganistanu twierdzą, że operacja ewakuacyjna idzie pełną parą. Brytyjski minister obrony Ben Wallace zapewnił, że żaden pusty brytyjski samolot nie startuje z Kabulu. Podkreślił także, że "teraz nie marnuje się ani jedno miejsce", bo kraje zachodnie współpracują z sobą, aby upewnić się, że tak się nie dzieje.

Afganistan: Dwaj bracia nie żyją. Zginęli spadając z amerykańskiego samolotu

Na lotnisku w Kabulu stacjonuje około 4,5 tys. żołnierzy USA. Wszystkie drogi dojazdowe do portu lotniczego są kontrolowane przez talibów.

Biały Dom zapowiedział, że w piątek wieczorem czasu polskiego prezydent USA Joe Biden wygłosi przemówienie poświęcone operacji ewakuacyjnej w Afganistanie.

Reklama

Włosi ewakuowali 600 osób z Afganistanu

Około 600 obywateli Afganistanu, współpracowników ambasady Włoch i wojskowego kontyngentu tego kraju oraz ich rodziny wywieźli w ciągu czterech dni z Kabulu do Rzymu Włosi - podało tamtejsze ministerstwo obrony. W operację zorganizowaną przez rząd zaangażowanych jest 1500 żołnierzy.

Kolejne loty specjalnym korytarzem powietrznym przez Kuwejt odbywają się regularnie i sprawnie, po skrupulatnej kontroli osób wchodzących na pokład włoskich samolotów wojskowych. W czwartek na rzymskim lotnisku Fiumicino wylądowała maszyna z 202 ewakuowanymi Afgańczykami. Po niezbędnych kontrolach sanitarnych w związku z pandemią zostali odwiezieni autokarami wojska do przeznaczonych dla nich budynków. Następnie w nocy z czwartku na piątek przyleciał kolejny samolot ze 194 osobami.

Włoski minister obrony Lorenzo Guerini zaznaczył, że do około 600 ewakuowanych od poniedziałku obywateli Afganistanu należy dodać 228 osób, wywiezionych już w czerwcu, gdy władze w Rzymie rozpoczęły operację pod kryptonimem Aquila 1.

Donald Trump krytykuje Joe Bidena za sposób wyjścia z Afganistanu

Afganistan. "Nasza nadzieja umarła"

Przybyli do Wiecznego Miasta w rozmowach z włoskimi mediami zgodnie przyznają, że nie widzą już ani przyszłości, ani nadziei dla Afganistanu.

- Wsiedliśmy do samolotu, bo baliśmy się, że talibowie nas schwytają. Musieliśmy opuścić kraj. Teraz obawiamy się o naszych krewnych, którzy tam zostali - podkreślił jeden z mężczyzn.

Do Rzymu przyleciała też afgańska działaczka na rzecz praw człowieka Zahra Ahmadi, która cytowana przez włoską agencję prasowa Ansa oświadczyła: "Jestem szczęśliwa, ale jednocześnie cierpię z powodu tego, co dzieje się w moim kraju".

- Nasza nadzieja umarła - powiedziała Zahra Ahmadi. Afgańczycy przypominają, że w kraju zostało 16 milionów kobiet, których życie dramatycznie zmieni się po przejęciu władzy przez talibów.

Hiszpania poinformowała, że wywiozła z Kabulu ponad 160 osób. W piątek hiszpańskim lotem stolicę Afganistanu opuściło 110 uciekinierów.

Jeszcze jeden samolot z Polski

Szef kancelarii premiera Michał Dworczyk poinformował w piątek, że łącznie w Polsce jest już 130 osób przywiezionych z Afganistanu. W nocy z piątku na sobotę do Polski ma przylecieć z Afganistanu kolejny samolot z prawie 100 osobami ewakuowanymi z tego kraju.

- Dzisiaj największym problemem nie są samoloty, którymi można ewakuować ludzi, tylko samo wejście na lotnisko - powiedział Dworczyk w TVP1. Polityk wyjaśnił, że osoby, które chcą zostać ewakuowane, najpierw muszą przejść posterunki talibów, a następnie trzy bramy kontrolne wojsk amerykańskich i sojuszniczych.

Około godz. 2 w nocy z czwartku na piątek trzeci samolot z wywiezionymi z Kabulu uchodźcami wylądował na lotnisku im. Fryderyka Chopina w Warszawie. Embraer E195LR wystartował w czwartek wieczorem z międzynarodowego portu lotniczego Nawoi w Uzbekistanie. Po ponad dwóch godzinach maszyna lądowała w stolicy Gruzji, aby następnie wylecieć w kierunku Warszawy.

Informację o ewakuowanych potwierdził w piątek rano szef MON Mariusz Błaszczak pisząc, że "Kolejna grupa osób ewakuowanych z Kabulu wylądowała w Warszawie". Pierwszy samolot z Uzbekistanu z ewakuowanymi z Kabulu Polakami i polskimi współpracownikami oraz ich rodzinami wylądował w Polsce w środę wieczorem, a drugi w czwartek rano. Ewakuacja prowadzona przez polskie służby odbywa się wojskowymi samolotami na trasie z Kabulu do Uzbekistanu. Stamtąd uciekinierów zabierają cywilne samoloty PLL "Lot", które lecą do Polski.

G7 o Afganistanie: Zaniepokojenie sytuacją cywilnej ludności

Ministrowie spraw zagranicznych państw grupy G7 w czwartek wezwali talibów do ochrony ludności cywilnej i poszanowania praw człowieka oraz wyrazili zaniepokojenie doniesieniami o przemocy w Afganistanie - poinformował szef brytyjskiej dyplomacji Dominic Raab, przewodniczący posiedzenia ministrów, które odbyło się w formie wideokonferencji. Rozmowa poświęcona sytuacji w Afganistanie poprzedziła szczyt przywódców G7 w tej samej sprawie, który jest planowany na przyszły tydzień.

W komunikacie po rozmowach Raab poinformował, że szefowie dyplomacji wyrazili zaniepokojenie "znacznymi stratami w ludziach i wewnętrznymi przesiedleniami w Afganistanie" i podkreślili "pilną potrzebę zaprzestania przemocy" oraz "poszanowania praw człowieka, w tym kobiet, dzieci i mniejszości". Politycy zapewnili, że grupa G7 robi wszystko, co możliwe, aby ewakuować z Afganistanu najbardziej narażone osoby.

Kolejny samolot z Afganistanu dotarł do Polski

Szefowie dyplomacji wezwali talibów do podtrzymania ich zobowiązania do zapewnienia ochrony cywilom oraz do "zagwarantowania bezpiecznego przejazdu obcokrajowcom i Afgańczykom chcącym opuścić kraj". Była także mowa o konieczności stworzenia rozwiązań, które umożliwiłyby pomoc humanitarną i zapobiegły dalszym stratom w ludziach w Afganistanie. Szefowie MSZ G7 podkreślili, że talibowie muszą zadbać o to, by terytorium Afganistanu nie było użyte do stworzenia zagrożenia terrorystycznego dla międzynarodowego bezpieczeństwa.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje