Reklama

Reklama

7-latka zmarła w ośrodku dla uchodźców w USA

7-letnia Jakelin z Gwatemali zmarła z odwodnienia, przetrzymywana przez wiele godzin przez amerykański patrol graniczny w ośrodku dla nielegalnych imigrantów. Kiedy w końcu dotarła pomoc lekarska, dziewczynki nie dało się uratować. Historia małej Gwatemalki poruszyła cały świat.

7-letnia Jakelin dotarła razem ze swoim ojcem do granicy meksykańsko-amerykańskiej aż z odległej o 2000 km Gwatemali w tak zwanej "karawanie nędzy". 

Reklama

Na początku grudnia próbowali przedostać się do Stanów Zjednoczonych. Byli w grupie 163 innych nielegalnym imigrantów zatrzymanych przez straż graniczną USA. Trafili do pomieszczenia aresztowego, w którym przetrzymywano ich przez kilka godzin.

Po ośmiu godzinach dziewczynka dostała 40-stopniowej gorączki, miała dreszcze, które przeszły w drgawki. Ojciec zaalarmował strażników, ale pomoc medyczna dotarła dopiero po 90 minutach. Na ratunek dziecka było już za późno. Zostało przetransportowana do szpitala w Teksasie, gdzie stwierdzono zatrzymanie akcji serca.

Jak się okazało, 7-latka nie piła ani nie jadła od kilku dni. Lekarze stwierdzili, że zmarła z powodu odwodnienia organizmu 27 godzin po przekroczeniu granicy Stanów Zjednoczonych.

Dziennikarze AP dostali do maleńkiej wioski, w której mieszka rodzina Jakelin. Żyją tam w skrajnej biedzie. Reporterzy usłyszeli, że dziewczynka dostała pierwsze w życiu buty na kilka tygodni przed wyruszeniem w podróż do USA. Bardzo się z nich cieszyła. Chciała wyruszyć z ojcem do nowego kraju. Miała nadzieję, że w Ameryce nauczy się czytać i pisać oraz że w końcu będzie mogła kupić sobie jakąś zabawkę.

Przypadek śmierci małej Gwatemalski jest wyjaśniany przez amerykańskie służby, które utrzymują, że nielegalnym imigrantom koczującym przy granicy z Meksykiem oraz przetrzymywanym w ośrodkach na terytorium USA dostarczane są posiłki i woda - donosi NBC News. Krytycy anty-imigranckiej polityki administracji Donalda Trumpa twierdzą, że władze celowo obniżają standardy sanitarne w ośrodkach dla nielegalnych migrantów, by zmusić ich w ten sposób do rezygnacji i deklaracji powrotu do rodzinnego kraju.  

Joanna Potocka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje