Reklama

Reklama

52. rocznica inwazji wojsk sowieckich na Czechosłowację

W piątek (21 sierpnia) trwały uroczystości upamiętniające inwazję wojsk sowieckich na Czechosłowację w 1968 r. Przewodniczący Senatu Milosz Vystrczil powiedział, że uzależnienie się od jakiejkolwiek niedemokratycznego państwa jest śmiertelnym zagrożeniem. - Suwerenność nie jest oczywista - powiedziała prezydent Słowacji Zuzana Czaputova w Bratysławie.

Vystrczil i inni politycy złożyli kwiaty przed gmachem Czeskiego (Czechosłowackiego) Radia, w miejscu, które mieszkańcy Pragi w 1968 roku chronili przed sowieckimi czołgami.

Reklama

- To byli bohaterowie, którzy nie zrezygnowali z wolności, nie pozwolili na złamanie charakteru dlatego, że mieli ambicje, dzieci lub się bali. Walczyli. Nie poddali się, nie uciekli i za to chcę im podziękować - mówił szef Senatu.

Także inni mówcy przestrzegali, że sytuacja z Czechosłowacji z 1968 roku może powtórzyć się na Białorusi, gdzie demonstranci występują przeciwko sfałszowanym wyborom prezydenckim.

- Jeżeli komuś obok nas grozi to samo, co spotkało nas w 1968 r., nie możemy spoglądać na to obojętnie - apelował Vystrczil.

Odsłonięto tablicę pamiątkową

W Pilźnie na zachodzie Czech na głównym placu miasta przed katedrą odsłonięto tablicę pamiątkową z wyobrażeniem odcisku gąsienicy sowieckiego czołgu.

- W mieście brakowało miejsca, w którym można byłoby publicznie wspominać wydarzenia 1968 r. - powiedział burmistrz miasta Martin Baxa.

Podobną tablicę odsłonięto w Uściu nad Łabą na północy kraju. Upamiętnia ona śmierć Petera Fidricha, który zmarł w wyniku obrażeń, które poniósł, próbując powstrzymać czołg. Według lokalnych historyków był pierwszą ofiarą sowieckiej interwencji i późniejszej okupacji Czechosłowacji.

W związku z ograniczeniami związanymi z pandemią nowego koronawirusa większość wspomnieniowych imprez plenerowych, koncertów i wystaw miała ograniczony zasięg. Według szacunków agencji CTK 52. rocznicę inwazji wojsk Układu Warszawskiego upamiętniono w ponad 80 miastach Czech. Państwowe uroczystości odbyły się również na Słowacji.

Prezydent Słowacji: Suwerenność nie jest oczywistością

- Suwerenność nie jest oczywista, to wartość, o którą powinni walczyć przedstawiciele państwa - powiedziała prezydent Słowacji Zuzana Czaputova w Bratysławie podczas uroczystości upamiętniającej 52. rocznicę inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację.

- Właśnie dlatego, że przeżyliśmy sierpień 1968 roku, wiemy, czym jest taka zbrodnia popełniana przez każdego, kto nie traktuje obywateli jako jedynego źródła władzy państwowej, ale swoją własne stanowiska stawia ponad suwerenność państwa - oświadczyła Czaputova podczas uroczystości pod gmachem Uniwersytetu Komeńskiego w Bratysławie.

Uczestniczący w uroczystościach premier Igor Matovicz powiedział, że ludzie, którzy zostali upokorzeni w 1968 roku, zakończyli walkę o wolność w 1989 roku. Podkreślił, że wydarzenia 1968 r. są symbolem zdrady.

Komentatorzy zwrócili uwagę, że w uroczystościach związanych z rocznicą inwazji sowieckiej na Czechosłowację po raz pierwszy od lat najwyżsi przedstawiciele władz państwowych wspólnie złożyli w piątek kwiaty i wygłosili okolicznościowe przemówienia. Poprzednik prezydent Czaputovej, Andrej Kiska, i byli premierzy Robert Fico i Peter Pellegrini, reprezentujący różne opcje polityczne, wspominali 21 sierpnia 1968 roku osobno.

21 sierpnia 1968 r.

Wkroczenie wojsk Układu Warszawskiego 21 sierpnia 1968 r. zakończyło okres tak zwanej "Praskiej Wiosny," w którym zaczęto odchodzić od dogmatów komunizmu oraz wprowadzać wolność słowa i w innych formach respektować prawa człowieka. Inwazje i późniejsza okupacja kraju przekreśliły nadzieje i rozpoczęły trwający do upadku komunizmu okres "normalizacji", który oznaczał powrót do surowych zasad komunistycznej władzy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy