Reklama

Reklama

Wyprzedają Brunatnego Jelenia

Pod Brunatnym Jeleniem na cieszyńskim Rynku nie będzie już hotelu. Firma, która od kilku miesięcy jest właścicielem budynku przekształci go w luksusową rezydencję.

Od dziś sprzedaje apartamenty i wynajmuje powierzchnie handlowe pod m.in. kawiarnię i restaurację.

Reklama

W czwartek rano na Jeleniu pojawił się billboard z informacją, że pomieszczenia w budynku są na sprzedaż i do wynajęcia. Podano nazwę firmy oraz numer telefonu w Warszawie.

Dzwonimy. Dowiadujemy się, że w hotelu nie będzie już hotelu. Obiekt zostanie przekształcony w rezydencję z luksusowymi apartamentami na piętrach oraz kawiarnią, restauracją, pubem i kolejnym bankiem na parterze.

Apartamenty (łącznie 36) będą o powierzchni od 50 do 120 m kw. - Cena za metr jeszcze nie została ustalona, ale na pewno nie będzie niższa niż 6 tys. zł. Każde mieszkanie zostanie oddane pod klucz -słyszymy w biurze, które pośredniczy w sprzedaży powierzchni w byłym hotelu.

Powierzchnie handlowe na parterze Jelenia pójdą pod wynajem. Za metr w kawiarni (wejście od Rynku) trzeba będzie zapłacić ponad 100 zł. Miesięczny czynsz za 200-metrowy lokal wyniesie więc ok. 20 tys. zł. Metr w 300-metrowej restauracji ma kosztować ok. 40 zł.

- Liczymy, że pierwsi najemcy będą mogli zacząć adaptację pomieszczeń już na przełomie października i listopada tego roku - dowiadujemy się w warszawskim biurze.

- Cieszyniacy nie mogą uwierzyć, że do Jelenia nigdy już nie wróci hotel. - Kiedyś był to przecież najsłynniejszy hotel na Śląsku Cieszyńskim. Jakie bale tu były! - wspomina emeryt Karol Górniak.

Z początku XX wieku tylko Jeleń w całym mieście miał centralne ogrzewanie, elektryczność, windy i angielskie łazienki, a kuchnia serwowała najwykwintniejsze dania wiedeńskie. Hotel liczył wtedy 67 pokoi gościnnych.

Na parterze znajdowały się restauracja, kawiarnia, sala koncertowo-balowa, pokoje klubowe i zimowa kręgielnia. Do hotelu wchodziło się przez obrotowe drzwi. Chętnie przy kawie spotykali się tutaj Tadeusz Reger, Franciszek Popiołek i Julian Przyboś. Również po II wojnie hotel odwiedzali prominentni goście. Ponoć upojne chwile spędziła w nim jedna z najbardziej barwnych par lat 70. - Maryla Rodowicz i Daniel Olbrychski.

Po latach prosperity i upadku PRL hotel będący własnością Towarzystwa Turystycznego Czantoria trafił w prywatne ręce i przez kolejne lata przechodził z rąk do rąk. Właścicielami obiektu byli m.in. Ryszard Bogucki (później podejrzany o współudział w zabójstwie generała Marka Papały), miasto, mniejsze i większe firmy, w tym jedna handlująca czołgami.

Był nawet pomysł, żeby do hotelu przeniosło się Starostwo Powiatowe. Remont rozpoczął dopiero kolejny właściciel w 1999 roku, niestety, szybko zbankrutował i hotel przejęła za długi firma HB-Unibud z Czechowic-Dziedzic, która prowadziła modernizację obiektu. Roboty stanęły na lata, a firma wystawiła hotel na sprzedaż. W końcu pod koniec ub. roku znalazła nabywcę (cena wywoławcza sięgała 10 mln zł), który teraz z obiektu chce zrobić rezydencję.

Cieszyniacy żałują, że w Jeleniu już nie będzie hotelu. - Ten budynek ma swoje tradycje i nie powinno się ich zmieniać. Źle się stało, że Jeleń dostał się w ręce prywatnej firmy.

Szkoda, że czasy, kiedy był najsłynniejszym miejscem noclegowym na Śląsku Cieszyńskim już nie wrócą - wzdycha Irena Zabłocka, emerytka z Cieszyna. Inny mieszkaniec, Karol Górniak, dodaje: - To był piękny hotel. Szkoda, że był.

Autor: TWO, DOKA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy