Reklama

Reklama

Wypadek autokaru z dziećmi. Stan dwóch chłopców i kierowcy - ciężki

​Do pięciu szpitali trafili ranni po wczorajszym wypadku autobusu w Romanowie pod Częstochową. W sumie ucierpiało 45 osób - kierowca samochodu oraz 44 dzieci. Stan trzech osób - dwóch chłopców i mężczyzny - określono jako ciężki.


Dzieci trafiły do szpitali m.in. w Katowicach i Krakowie, a mężczyzna został przewieziony do Myszkowa. Troje kolejnych dzieci z poważniejszymi urazami przewieziono do szpitala w Sosnowcu. Najwięcej, 39 uczniów, trafiło do szpitala w Częstochowie.

Te dzieci na szczęście nie są poważnie ranne. Większość z nich po badaniach lekarze wypisali do domów. W szpitalu zostało 12 uczniów, którzy trafili głównie na oddział chirurgii. Po dzisiejszych badaniach okaże się, jak długo będą musiały zostać w szpitalu.


W Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach działa już specjalna infolinia dla rodzin poszkodowanych. Dzwonić można pod numer - 32 20 77 202. 

Reklama

Wracali do domów z zielonej szkoły

Przypomnijmy, że autokarem jechało 44 dzieci w wieku od 9 do 14 lat ze szkoły podstawowej nr 9 w Piekarach Śląskich i ich opiekunowie. Wracali do domów z zielonej szkoły w Łebie. W Romanowie koło Częstochowy autobus przewrócił się i wpadł do rowu. Przyczyny wypadku nie są na razie znane.

- Będziemy ustalać, czy zostały zachowane wszystkie przepisy dotyczące prawidłowego transportu i czasu pracy kierowcy - mówi Joanną Lazar z policji w Częstochowie. - Wszystkie okoliczności są brane pod uwagę. Przede wszystkim będziemy ustalać, co spowodowało, że kierowca wykonał nagły manewr i zjechał do rowu, przewracając pojazd. W konsekwencji doszło do poważnych obrażeń wielu osób - dodaje. 


Marcin Buczek











Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy