Reklama

Reklama

Wybuch w Dąbrowie Górniczej. "Trzech pacjentów w stanie zagrożenia życia"

Zakończyła się akcja poszukiwawcza w Koksowni Przyjaźń w Dąbrowie Górniczej, gdzie w czwartek po południu w wyniku wybuchu rannych zostało sześciu pracowników – przekazał rzecznik spółki JSW Koks. Do wybuchu doszło w tzw. przemiałowni, siła eksplozji zniszczyła tam jeden z budynków - jest on zawalony - a drugi poważnie uszkodziła. Z ogniem, który pojawił się po wybuchu walczyło 15 zastępów strażaków. Eksplozja nastąpiła przed godziną 15 - rannych zostało sześciu pracowników, wszyscy zostali przewiezieni do szpitali. Trzech pacjentów jest w stanie zagrażającym ich życiu.

Do zdarzenia doszło na terenie koksowni w Dąbrowie Górniczej. Pierwsze informacje o wybuchu pojawiły się w czwartek 22 września przed godziną 15.

Rzecznik prasowy spółki JSW Koks Roman Brańka przekazał, że "w tej chwili akcja na miejscu jest zakończona, straż pożarna zakończyła swoje działania. Przeszukano miejsce zdarzenia, trwa zabezpieczanie miejsca wybuchu i materiału dowodowego, żeby później ustalić ewentualne przyczyny. Wszystkie właściwe służby państwowe są na miejscu".

Wyjaśnił, że do wybuchu doszło w tzw. przemiałowni, gdzie przygotowuje się węgiel do wsadu do baterii koksowniczej. Siła eksplozji zniszczyła jeden z budynków przemiałowni - jest on zawalony - a drugi poważnie uszkodziła.

Reklama

Trwa ustalanie przyczyn wybuchu

Po wypadku do Koksowni przyjechało kierownictwo spółki JSW Koks, kierownictwo zakładu oraz służby techniczne. - Trwają oględziny, podjęte zostaną decyzje co do dalszego toku postępowania - powiedział rzecznik. Jak wyjaśnił Brańka, chodzi o ustalenie przyczyn i okoliczności wybuchu oraz uniknięcie podobnych wypadków w przyszłości.

Przyczyna wypadku nie jest jeszcze znana. Rozmówcy PAP nieoficjalnie wskazują, że w przemiałowni najprawdopodobniej wybuchł pył węglowy, który w poprzednich latach był przyczyną górniczych katastrof w podziemnych wyrobiskach. "Czekamy na oficjalne ustalenie przyczyn tego zdarzenia" - zaznaczył rzecznik JSW Koks.

Dąbrowa Górnicza. Wybuch w koksowni "Przyjaźń"

Po wybuchu na miejsce wysłano pięć karetek pogotowia i dwa śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego - z Krakowa i Katowic. Dyrektor Rejonowego Pogotowia Ratunkowego w Sosnowcu Klaudiusz Nadolny informował wcześniej PAP, że wszyscy poszkodowani trafili do szpitali. Dwie osoby trafiły śmigłowcem do szpitala św. Barbary w Sosnowcu i szpitala w Katowicach-Ochojcu. 

Pozostała czwórka pacjentów została przetransportowana zwykłymi karetkami - jeden do Dąbrowy Górniczej, jeden do Czeladzi i dwóch, z rozległymi oparzeniami, do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Dyrektor poinformował, że stan trzech pacjentów został określony jako zagrażający życiu i zdrowiu.

Wybuch w Dąbrowie Górniczej. Nad koksownią chmury dymu

W sieci pojawiły się zdjęcia, na których widać gęsty i ciemny dym unoszący się nad koksownią.

Do sieci trafiły także nagrania, na których również widać dym unoszący się nad koksownią "Przyjaźń". 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy