Reklama

Reklama

W delegację na rowerze, by pomóc dzieciom

Prawie 1000 km pokonali na rowerach dwaj niemieccy inżynierowie, którzy tym nietypowym środkiem lokomocji udali się w delegację do Polski. Celem wyprawy było zebranie pieniędzy na pomoc dzieciom z Niemiec i z Polski.

Projektanci zaawansowanych układów kierowniczych firmy Nexteer Automotive, a zarazem pasjonaci kolarstwa - Francois Roth i Manfred Gerken wyruszyli w podróż z Russelsheim w Niemczech do polskiej fabryki koncernu w Tychach w sobotę 26 czerwca. We wtorek dotarli do Gliwic, gdzie również mieści się zakład Nexteer, a w środę pokonali końcowy, pięćdziesięciokilometrowy etap do Tychów, gdzie uroczyście ich powitano i zorganizowano imprezę z udziałem dzieci.

Reklama

Jak mówili rowerzyści, trasa nie była łatwa, dokuczał im upał i duże różnice wzniesień, zdarzały się nieprzyjemne upadki, narzekali też na stan dróg. - Cieszymy się jednak, że udało nam się zrealizować nasz plan i zebrać nawet więcej pieniędzy niż planowaliśmy: 3200 euro - powiedział Francois Roth.

W Niemczech zarówno Francois, jak i Manfred codziennie pokonują rowerem prawie 40 km z domu do pracy i z powrotem, niezależnie od pogody. Poza tym nie przeprowadzali innych treningów. W delegacje do Polski wcześniej udawali się zawsze samolotem.

Zebrane dzięki sponsorom i wpłatom na konto pieniądze trafią do dwóch ośrodków opiekujących się dziećmi: Ośrodka Św. Dominika w Tychach oraz Ośrodka Barenherz w Wiesbaden. Hospicjum Barenherz pomaga rodzinom, których dzieci zapadły na nieuleczalne choroby, wspomagając ich w kwestii konsultacji medycznych, opieki doraźnej, aż po czas śmierci dzieci. Tyski Ośrodek Św. Dominika świadczy pomoc dzieciom z rodzin patologicznych i społecznie wykluczonych.

Dzieci z tyskiego ośrodka powitały w środę obu inżynierów na mecie ich podróży. Wręczyły im rysunki poświęcone ich wyczynowi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje