Reklama

Reklama

Staruszka z pistoletem groziła sąsiadom w Będzinie

81-latka z Będzina zagroziła sąsiadce atrapą pistoletu. Krótko po tym poszła na komendę i poprosiła, by ktoś sprawdził jej broń, bo ta się - jej zdaniem - zacięła.

Reklama

Konflikt trwa już od wielu lat, ale teraz sprawą zajmuje się policja.

- Starsza pani zgłosiła się na komendę. Przyznała się do posiadania pistoletu i tego, że chciała go użyć wobec sąsiadów. Poskarżyła się, że coś jej nie działa i chyba się zaciął. To była atrapa, miotacz gazu. Godzinę później zgłosiła się 38-letnia sąsiadka i złożyła zawiadomienie o groźbach karalnych - relacjonuje podkom. mgr inż. Paweł Łotocki z policji w Będzinie.

Staruszce grozi do dwóch lat więzienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy