Reklama

Reklama

Sosnowiec: Znęcał się nad niepełnosprawną matką

50-latek znęcał się nad swoją 78-letnią matką z niepełnosprawnością. Starsza kobieta trafiła do szpitala z poważnymi urazami twarzy i złamaną ręką. Później zostanie umieszczona w placówce opiekuńczej.

Oprawca ma zakaz zbliżania i kontaktowania się z pokrzywdzoną, grozi mu 5 lat więzienia.

Jak podała we wtorek sosnowiecka policja, dramat starszej kobiety wyszedł na jaw, kiedy jej krewna powiadomiła o sprawie miejscowy komisariat. Jak poinformowała, od opiekunki pomagającej w opiece nad jej krewną otrzymała zdjęcie, na którym na ciele podopiecznej widoczne są ślady urazów - prawdopodobnie pobicia.

Zgłaszająca powiedziała też, że w mieszkaniu krewnej nikt nie otwiera drzwi. Dyżurna komisariatu natychmiast wysłała na miejsce patrol prewencji, a dzielnicowy nawiązał kontakt telefoniczny z sąsiadkami 78-latki. Od nich również usłyszał, że nikt kobiety już od jakiegoś czasu nie widział. Mundurowi z patrolu zastali jednak na miejscu w mieszkaniu 50-letniego mężczyznę - syna 78-latki oraz ją samą.

Reklama

Ślady po pobiciu, uraz twarzy, złamana ręka

- Kobieta, z uwagi na posiadane schorzenia, nie była w pełni komunikatywna, była za to wyraźnie osłabiona, a na jej ciele widoczne były ślady prawdopodobnie po pobiciu - podała sosnowiecka policja. Mundurowi zatrzymali 50-latka, zaś seniorka trafiła do szpitala, gdzie okazało się, że ma poważne urazy twarzy oraz złamaną rękę. Śledczy zgromadzili materiał dowodowy, na podstawie którego 50-latek usłyszał zarzuty znęcania się nad matką oraz uszkodzenia jej ciała.

Równolegle sprawą seniorki zajął się dzielnicowy, który skontaktował się z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej, by zapewnić kobiecie właściwą opiekę. Już wiadomo, że po opuszczeniu szpitala 78-latka, która z uwagi na posiadane schorzenia nie jest zdolna do samodzielnej egzystencji, nie wróci już do domu - zostanie umieszczona w profesjonalnej placówce opiekuńczej.

Syn kobiety został przez prokuratora objęty zakazem zbliżania i kontaktowania się z pokrzywdzoną. Grozi mu kara do 5 lat więzienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje