Reklama

Reklama

Śląskie: Właściciel klubu Face 2 Face w Rybniku zatrzymany

Policja zatrzymała w piątek wieczorem właściciela klubu Face 2 Face – powiedział podkomisarz Przemysław Sadowski z Komendy Miejskiej Policji w Rybniku. Wcześniej klub został otwarty mimo zakazu związanego z pandemią.

Podkomisarz Sadowski poinformował też, że ulica Wiejska, przy której jest ten lokal, została w piątek zablokowana przez funkcjonariuszy oddziałów prewencji. - Policja prowadzi tam działania mające na celu utrzymanie ładu i porządku - powiedział.

Sadowski dodał, że właściciel klubu został zatrzymany w związku z prowadzonym przez prokuraturę postępowaniem w sprawie sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób.

Jak informuje portal rybnik.com.pl, w kierunku policjantów padały wyzwiska i rzucono w ich stronę butelkę.  

Reklama

W miniony weekend policja interweniowała w otwartym, mimo obowiązującego zakazu, klubie muzycznym Face 2 Face w centrum Rybnika. Podczas przepychanek policjanci użyli ręcznych miotaczy gazu, pałek i granatów hukowych. Padły też strzały ostrzegawcze z broni gładkolufowej. Poszkodowanych zostało dwóch policjantów, uszkodzono dwa radiowozy.

Prokuratura prowadzi śledztwo pod kątem sprowadzenia przez właściciela lokalu zagrożenia dla zdrowa i życia wielu osób (art. 165 Kodeksu karnego). Zostało ono wszczęte po zawiadomieniu dwóch osób fizycznych. Prokuratura nadzoruje też policyjne dochodzenie w sprawie zamieszek, do których doszło w miniony weekend przed klubem. Trzem zatrzymanym w tej sprawie mężczyznom policjanci przedstawili zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej, a jednemu także znieważenia funkcjonariuszy. Po przesłuchaniu zostali zwolnieni do domów. Trzeci wątek - jak podawała prokuratura - to kwestia oceny zasadności czynności podejmowanych przez policję.

Z kolei w sanepidzie w sprawie Face 2 Face toczą się trzy postępowania administracyjne. Pierwsze dotyczy utrudniania przeprowadzenia czynności kontrolnych, drugie - sprowadzenia zagrożenia dla zdrowia i życia, a trzecie jest związane z łamaniem epidemiologicznych ograniczeń i zakazów - podała Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Katowicach.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL