Reklama

Reklama

Śląskie: Uderzyli kolegę młotkiem i kazali biegać półnago. Usłyszeli zarzuty

Pięć osób usłyszało zarzuty pobicia, pozbawienia wolności i zmuszania do określonego zachowania. Grupa osób zaatakowała 23-latka w jednym z mieszkań. Wszyscy byli pod wpływem alkoholu.

Mężczyzna przyszedł tam, bo chciał odebrać pożyczone wcześniej znajomym pieniądze. Został m.in. uderzony młotkiem, a później wypuszczony na ulicę w samej bieliźnie.

Jak podał w poniedziałek zespół prasowy śląskiej policji, czterech zatrzymanych przez policjantów sprawców zostało aresztowanych, piąta osoba pozostanie pod policyjnym dozorem.

- Wszystko działo się w mieszkaniu, do którego pokrzywdzony przyjechał, aby odebrać od znajomych pieniądze, które im pożyczył. 23-latek musiał opuścić lokal w samej bieliźnie i wtedy poprosił o pomoc przypadkową osobę. Na miejscu błyskawicznie pojawił się patrol i zatrzymał nietrzeźwych sprawców - relacjonowali mundurowi z Siemianowic Śląskich.

Reklama

Biegał w samej bieliźnie

Interwencję policji zainicjowało zgłoszenie, według którego pewien mężczyzna miał zostać pobity, a sprawcy przebywają w jednym z mieszkań znajdujących się w dzielnicy Bytków. Kiedy już policjanci pojechali pod wskazany adres, na numer alarmowy 112 wpłynęła kolejna informacja - że na tej ulicy w samej bieliźnie biega jakiś mężczyzna. - Policjanci wiedzieli już, że chodzi o tę samą osobę. Na miejscu na pomoc od policjantów oczekiwał pobity i zakrwawiony 23-latek, który wskazał mieszkanie, gdzie doszło do przestępstwa - dodała komenda.

Policjanci zatrzymali pięć osób - czterech mężczyzn w wieku od 26 do 42 lat i 46-letnią kobietę. Jak wynika z zebranego materiału dowodowego, zatrzymani mieli pobić pokrzywdzonego, a także uderzyć go młotkiem, którym wcześniej rozbili jego telefon komórkowy. Następnie kazali 23-latkowi rozebrać się do samej bielizny i wyjść z domu. Ubrania wyrzucono mu przez okno. Sprawcy nagrywali to telefonem komórkowym.

Wszyscy zatrzymani byli pod wpływem alkoholu. Gdy wytrzeźwieli, usłyszeli zarzut pobicia 23 latka, pozbawienia go wolności i zmuszania groźbą, i przemocą, do określonego zachowania. Jeden z podejrzanych, 26-latek, jest także podejrzany o zastraszanie pokrzywdzonego - zakazał mu kontaktowania się w policją.

Cała piątka została doprowadzona do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie. Sąd zastosował ten środek zapobiegawczy wobec czterech podejrzanych, piąta osoba trafiła pod dozór policji. Za pozbawienie wolności, połączone ze szczególnym okrucieństwem sprawcom będzie groziła kara więzienia nie krótsza niż 3 lata.

Dowiedz się więcej na temat: zarzuty | śląskie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje