Reklama

Reklama

​Śląskie: Trzylatek z psem doprowadził policjantów do nieprzytomnej matki

Policjanci z Myszkowa uratowali kobietę, która straciła przytomność. Doprowadził ich do niej trzyletni syn poszkodowanej. Uwagę funkcjonariuszy zwróciło to, że chłopiec błąkał się po okolicy bez opieki, towarzyszył mu pies.

Zdarzenie miało miejsce w czwartek; poinformowała o nim w piątek śląska policja.

Przed południem w Poraju, przy ulicy Armii Krajowej policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego myszkowskiej komendy zauważyli idące poboczem dziecko w wieku około trzech lat. Niepokój mundurowych wzbudził fakt, że chłopczyk był zupełnie sam, bez opieki osoby dorosłej. Był przy nim jedynie pies rasy york. Chłopiec ubrany w koszulkę, slipki i odwrotnie założone buty, szedł zdezorientowany poboczem drogi.

Starszy sierżant Łukasz Ambroży podszedł do dziecka i zapytał, jak ma na imię. Wówczas dziecko zaczęło płakać i uciekać w kierunku drogi. Policjant wziął chłopca na ręce i próbował uspokoić. Chłopiec był roztrzęsiony i trudno było nawiązać z nim kontakt. Po chwili malec wskazał palcem kierunek i powiedział jedynie przez łzy "mama". Policjant trzymając dziecko na rękach, poszedł we wskazanym przez nie kierunku. Towarzyszący chłopcu pies cały czas obserwował funkcjonariuszy i idąc przed nimi w odległości około 10 metrów, prowadził do celu.

Reklama

Drugi z policjantów jechał radiowozem i rozpytywał mieszkańców, próbując ustalić tożsamość dziecka. Nikt go znał, dlatego policjanci postanowili pójść drogą, którą wskazywał pies. Po przejściu około kilometra pies wbiegł na jedną z posesji i przed drzwiami oczekiwał na policyjny patrol.

Policjanci razem z dzieckiem weszli do mieszkania, którego drzwi były otwarte na oścież. W salonie leżała nieprzytomna kobieta. Mundurowi przystąpili do resuscytacji krążeniowo-oddechowej, przywrócili kobiecie funkcje życiowe, cały czas podtrzymując z nią kontakt.

Po przybyciu na miejsce lekarza, okazało się, że kobieta doznała hipoglikemii. Nie wiedziała nawet, że choruje na cukrzycę. Została zabrana do szpitala w celu dalszej hospitalizacji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje