Reklama

Reklama

Śląskie: Ponad 30 dzieci z zatruciem pokarmowym. Sanepid wyjaśnia przyczyny

Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Bielsku-Białej zleciła serię badań po tym, jak tego samego dnia u ponad trzydziestu dzieci z czterech placówek oświatowych wykryto objawy zatrucia pokarmowego. Do dwóch przedszkoli, żłobka i klubu dziecięcego posiłki dostarczała jedna firma cateringowa.

Pod koniec ubiegłego tygodnia u podopiecznych czterech niepublicznych placówek oświatowych w Bielsku-Białej doszło do zatrucia pokarmowego. Niepokojące objawy nieżytu jelitowo-żołądkowego, takie jak m.in. biegunka i wymioty wykryto u dzieci uczęszczających do dwóch przedszkoli, żłobka oraz klubu dziecięcego.

Łącznie problemy zdrowotne potwierdzono u 31 dzieci oraz dwóch osób dorosłych.

- Te cztery placówki łączy jeden wspólny mianownik - producent żywności, który dostarcza do nich posiłki - powiedział w rozmowie z Dziennikiem Zachodnim dr Jarosław Rutkiewicz, szef Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Bielsku-Białej.

Reklama

Trwają badania sanepidu

Pracownicy sanepidu przeprowadzili badania próbek żywności pobranych z naczyń i powierzchni, gdzie była przygotowywana żywność danego dnia. Ponadto, szczegółowej analizie poddano tamtejszy jadłospis.

- Niestety, wyniki tych badań nie przybliżyły nas do poznania, co było przyczyną tego zatrucia - poinformował dr Rutkiewicz.

Kluczowe mogą okazać się jednak wyniki badań materiału pobranego od dzieci. Szef Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Bielsku-Białej poinformował, że te powinny być znane w ciągu kilku dni. Dr Rutkiewicz podkreślił także, że nie posiada informacji na temat osób, które w wyniku zatrucia musiały zostać poddane hospitalizacji.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy