Reklama

Reklama

Śląskie: Pies wpadł we wnyki i zmarł w męczarniach. Policjanci poszukują kłusownika

Gliwicka policja prosi o informacje, które pomogą ustalić tożsamość kłusownika zakładającego wnyki w zaroślach na granicy dzielnicy Bojków i pól uprawnych. W jednej z pułapek życie stracił dziewięcioletni owczarek.

Reklama

Jak podała w piątek (27 listopada) śląska policja, właściciel odnalazł ciało psa we wtorek. Kilka godzin wcześniej wyszedł z czworonogiem na spacer po nieużytkach pomiędzy autostradowym punktem poboru opłat a ulicą Miodową w Bojkowie. Gdy pies zniknął, gliwiczanin wrócił do domu - był przekonany, że zwierzę samo też tam trafi.

Reklama

"Jednak los ulubieńca dzieci był przesądzony. Uwięziony we wnykach, zmarł w męczarniach. Powiadomieni policjanci przeprowadzili oględziny miejsca przestępstwa. Kłusownik, działając z niskich pobudek, doprowadził do trwającego najprawdopodobniej wiele godzin cierpienia zwierzęcia" - podała gliwicka komenda.

Policjanci apelują do osób, które mogą pomóc w ustaleniu tożsamości sprawcy, o kontakt z gliwicką komendą, zapewniają anonimowość. 

"Dodajmy, że zakładanie wnyków na zwierzęta jest skrajnie niehumanitarnym i pozbawionym uczuć wyższych działaniem. W obecnych czasach w naszym kraju nie ma potrzeby kłusowania i zdobywania pożywienia w ten sposób. Każda osoba ma możliwości zdobycia żywności w legalny sposób" - podkreślają gliwiccy policjanci.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy