Reklama

Reklama

Śląskie: O krok od tragedii. Dróżnik uciął sobie drzemkę

Niewiele brakowało, aby doszło do katastrofy kolejowej w Myszkowie (Śląskie). W ostatniej chwili tragedii zapobiegł maszynista. Zatrzymał pociąg tuż przed przejazdem, który powinien być zamknięty, ale przejeżdżały przez niego samochody, bo dróżnik zasnął i nie opuścił zapór.

O groźnej sytuacji, która miała miejsce w środę po południu w pobliżu przejazdu kolejowego w Myszkowie przy ul. Koziegłowskiej, poinformowała śląska policja. Jak relacjonują policjanci, do tragedii nie doszło dzięki profesjonalizmowi maszynisty pociągu osobowego.

Reklama

"Prowadzący skład maszynista, zbliżając się do przejazdu kolejowego Myszków-Nowa Wieś zauważył, że w miejscu, gdzie powinien być zamknięty przejazd kolejowy, już z daleka widać ruch pojazdów. Dzięki wzmożonej czujności i zimnej krwi, maszynista wyhamował skład tuż przed przejazdem. Jak się okazało, rogatki były podniesione, a ruch pojazdów odbywał się normalnie" - opisują policjanci z Myszkowa.

Zaniepokojony maszynista powiadomił służby, a te odkryły, że odpowiedzialny za bezpieczeństwo w tym miejscu 35-letni dróżnik uciął sobie właśnie drzemkę. Dokładne okoliczności tej sprawy badają myszkowscy kryminalni.

---------------------------------------

Trwa wielka loteria na 20-lecie Interii!

Weź udział i wygraj! Każdego dnia czeka ponad 20 000 złotych - kliknij i sprawdź!

W tym roku świętujemy swoje 20-lecie i mamy dla Ciebie niespodziankę. Masz szansę wygrać wielką gotówkę już dziś! Zapraszamy do udziału w Multiloterii. Każdego dnia do wygrania minimum 20 000 złotych, a w wybrane dni grudnia nawet 40 000 złotych! Dołącz do tysięcy Internautów biorących udział w grze! Kliknij link: GRAM o duże pieniądze już teraz!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje