Reklama

Reklama

Śląskie: Były drużynowy ZHP skazany na osiem lat

Na karę łączną 8 lat więzienia skazał katowicki sąd byłego drużynowego hufca Związku Harcerstwa Polskiego w Częstochowie za 11 przestępstw - m.in. zgwałcenia i doprowadzenia nieletnich harcerek do poddania się tzw. innym czynnościom seksualnym.

Informację o opublikowanym we wtorek wyroku w procesie drugiej instancji, który toczył się przed Sądem Apelacyjnym w Katowicach, przekazał PAP rzecznik sądu sędzia Robert Kirejew. Publikacja wyroku była jawna, natomiast jego uzasadnienie, podobnie jak kluczowa część postępowania, ze względu na charakter sprawy zostały utajnione.

Reklama

W pierwszym procesie Sąd Okręgowy w Częstochowie również skazał Michała K. na łączną karę 8 lat więzienia. Jak jednak zaznaczył sędzia Kirejew, były drużynowy został pierwotnie oskarżony o 13 przestępstw natury seksualnej, spośród których od jednego czynu został przez częstochowski sąd uniewinniony.

To uniewinnienie zaskarżył prokurator (który wnioskował też o zwiększenie wymiaru kary). Sąd drugiej instancji nie podzielił tej apelacji. Z kolei spośród dwunastu pozostałych zarzutów, sąd apelacyjny uwzględnił apelację obrony co do jednego.

Michał K. został więc skazany za 11 przestępstw natury seksualnej. Sąd w tej sytuacji zmienił karę łączną - nie zmieniając ostatecznie jej wymiaru. Zaliczył też na poczet kary okres przebywania oskarżonego w areszcie - nieprzerwanie od października 2014 r. Oznacza to, że byłemu drużynowemu pozostało jeszcze do odbycia ponad 5 lat kary pozbawienia wolności.

Sąd apelacyjny utrzymał także w mocy orzeczony wobec Michała K. środek zabezpieczający: terapię związaną ze zdiagnozowanym u niego schorzeniem - pedofilią w formie nimfofilii. Środek ten zostanie zastosowany po odbyciu kary.

Zgodnie z aktem oskarżenia, który trafił do częstochowskiego sądu we wrześniu 2015 r. Michał K. od 1998 r. należał do ZHP. W 2008 r. założył, jako drużynowy, swoją drużynę harcerską w jednej z podczęstochowskich miejscowości. Jak relacjonowała w 2015 r. prokuratura, oskarżony był zaangażowany w pracę z dziećmi i potrafił organizować im czas. Rodzice mieli do niego zaufanie.

Dwudziestokilkuletni wtedy mężczyzna szczególnie angażował się w kontakty z dziewczętami, które wkraczały w okres dojrzewania. Wysłuchiwał ich problemów, był przyjacielski, doradzał i jako starszy mężczyzna był dla nich autorytetem. Według ustaleń śledztwa po zdobyciu zaufania harcerek oskarżony doprowadzał je do pierwszych kontaktów seksualnych - wbrew woli pokrzywdzonych lub z wykorzystaniem ich stanu nietrzeźwości.

Jak podawała prokuratura, dziewczęta, którymi interesował się drużynowy, były wyróżniane w grupie harcerskiej, a osoby niepodporządkowujące się jego woli były przez niego publicznie wyśmiewane i zastraszane wyrzuceniem z harcerstwa. Drużynowy organizował z podopiecznymi biwaki i wyjazdy, które nie były zgłaszane w hufcu, a także zapraszał harcerki do swojego mieszkania, gdzie pił z nimi alkohol.

W sierpniu 2014 r. mężczyzna skierował do komendanta hufca ZHP w Częstochowie pismo, w którym informował o likwidacji drużyny i rezygnacji w funkcji drużynowego. Swoją decyzję motywował podjęciem nowej pracy i brakiem czasu na dalsze prowadzenie drużyny.

Kilka dni wcześniej przeszukano mieszkanie drużynowego - w poszukiwaniu dowodów popełnienia przestępstw seksualnych. Czynności te miały związek z zawiadomieniem o przestępstwie, jakie złożyła jedna z pokrzywdzonych. Oskarżony został zatrzymany i aresztowany w październiku 2014 r.

W akcie oskarżenia prokuratura opisała 13 przestępstw. Wśród nich były zarzuty zgwałcenia, doprowadzenia małoletnich do poddania się tzw. innym czynnościom seksualnym, zarzuty nadużycia stosunku zależności celem doprowadzenia do obcowania płciowego, grożenie jednemu ze świadków, uprowadzenie jednej z dziewczyn oraz posiadanie treści pornograficznych z udziałem małoletniej w wieku poniżej 15 lat.

Opisane w akcie oskarżenia przestępstwa zostały popełnione w latach 2009-2014. W postępowaniu status pokrzywdzonych miały cztery kobiety, które w czasie popełnienia na ich szkodę przestępstw miały od 14 do 17 lat.

Podczas śledztwa oskarżony nie przyznawał się do zarzucanych mu czynów, twierdził, że jest pomawiany przez harcerki. W procesie groziła mu kara do 15 lat pozbawienia wolności. Wtorkowy wyrok sądu apelacyjnego jest prawomocny.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy