Reklama

Reklama

Śląsk: Samochód wpadł do stawu. Tragiczny finał

Nie żyje mężczyzna, którego samochód wpadł do stawu w Nieboczowach na Śląsku. Wieczorem razem ze swoimi dwoma kolegami przyjechał tam na ryby.

Na miejscu działania prowadzili strażacy z Wodzisławia Śląskiego i Raciborza oraz specjalistyczna grupa ratowników wodnych z Bytomia.

Po odnalezieniu ciała przez jednego z płetwonurków, trwają przygotowania do wyciągnięcia zatopionego samochodu. Auto znajduje się około cztery metry pod wodą.

Policja mówi wstępnie o nieszczęśliwym wypadku. Na ciele mężczyzny nie było widocznych żadnych zewnętrznych obrażeń.

Kiedy auto wjechało do stawu, mężczyzna prawdopodobnie spał w środku. Jak na razie nie wiadomo, dlaczego samochód wjechał do wody.

Reklama

Marcin Buczek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje