Reklama

Reklama

Semafor wskazywał "STÓJ". Pociąg Kolei Śląskich pojechał dalej

Pociąg Kolei Śląskich nie zatrzymał się przed semaforem, chociaż powinien. Skład zatrzymano, ale incydent spowodował utrudnienia w ruchu kolejowym na Śląsku. Odcinek szlaku nieopodal Katowic był zamknięty przez ponad dwie godziny. To kolejne takie zdarzenie w ostatnim czasie.

Do incydentu doszło w sobotę chwilę przed godziną 5:20. Jak poinformowało Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach pociąg Kolei Śląskich relacji Wodzisław Śląski - Nowy Bieruń został zatrzymany, ponieważ przejechał bez zatrzymania obok semafora wjazdowego, który wskazywał "STÓJ".

Procedury bezpieczeństwa zadziałały - tor zamknięto, a ruch pociągów wstrzymano. 25 pasażerów jadących wstrzymanym składem przesiadło się do pociągów, zmierzających w kierunku stacji Katowice. 

Śląskie: Opóźnienia na kolei po incydencie koło Katowic

Sprawę wyjaśnia specjalna komisja. Za jej zgodą, ponad dwie godziny później feralny pociąg wjechał do stacji Katowice Ligota.

Reklama

Przyczyny incydentu są wyjaśniane. Ruch na zamkniętym odcinku wznowiono w sobotę o 7:38. Zajście spowodowało opóźnienia pociągów kursujących m.in. między Częstochową a Lublińcem, a także Lublińcem i Tarnowskimi Górami. Opóźniony był również pociąg z Katowic do Krakowa.

Kolejny taki incydent. W czerwcu dwa pociągi znalazły się na jednym torze

To nie pierwszy raz, gdy w ostatnim czasie kolejarze w trybie pilnym wstrzymywali ruch, zgodnie z zasadami bezpieczeństwa. Pod koniec czerwca dwa składy PKP Intercity znalazły się na jednym torze w Zabierzowie, na szlaku między Katowicami a Krakowem.

Jak przekazał wówczas polsatnews.pl rzecznik PKP PLK Karol Jakubowski, zawinił maszynista jednego z pociągów, który również pominął semafor wskazujący "STÓJ". - Zatrzymał się za nim - doprecyzowywał.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy