Reklama

Reklama

Rozbita cysterna podniesiona z torów

Rozbita cysterna, która w niedzielę po południu spadła na tory kolejowe z wiaduktu drogi wojewódzkiej nr 924 między Szczejkowicami a Żorami, została podniesiona na jezdnię. Ruch na torach i na drodze prawdopodobnie zostanie przywrócony dziś wieczorem.

Jak poinformował wicedyrektor Zakładu Linii Kolejowych w Tarnowskich Górach Zbigniew Czyż, zniszczoną cysternę podniósł i postawił na drodze specjalnie ściągnięty z Tarnowskich Gór ciężki kolejowy dźwig. Prace na torach potrwają jeszcze co najmniej kilka godzin. W tym czasie powinna zostać udrożniona wiodącą wiaduktem droga.

Reklama

W niedzielę po południu jadący od strony Żor ciągnik siodłowy z cysterną przewożącą ok. 9 tys. litrów propanu-butanu z nieustalonych na razie przyczyn przebił barierki nasypu przed wiaduktem i spadł kilka metrów w dół blokując linię kolejową Rybnik-Żory. Na miejscu zginął przygnieciony zmiażdżoną kabiną 37-letni kierowca.

Rozbity pojazd leżący kołami do góry zauważyła załoga pracującego w pobliżu pociągu sieciowego. Kolejarze szybko odłączyli zasilanie trakcji elektrycznej, by zapobiec ewentualnemu pożarowi. Bezpośredniego zagrożenia dla osób postronnych nie było - miejsce zdarzenia jest odludne, w promieniu kilkuset metrów nie ma zabudowań.

Wezwani strażacy sprawdzili, że wypełniony gazem w ok. 20 proc. zbiornik nie rozszczelnił się i uznali, że można go podnieść w całości, nie wypompowując zawartości. Dźwig ściągnięty na miejsce jeszcze w niedzielę okazał się za niski, akcję - po zabezpieczeniu cysterny przez pluton ratownictwa chemicznego z Gliwic - na noc przerwano.

Wezwany jeszcze w nocy ciężki dźwig kolejowy o maksymalnym udźwigu do 120 ton z Tarnowskich Gór - jeden z dwóch takich na Śląsku, obok stacjonującego we Wrocławiu - dojechał na miejsce w poniedziałek rano. Kilka godzin zajęło rozkładanie go i stabilizowanie podłoża pod jego podpory wokół torowiska.

Sama akcja podnoszenia cysterny przebiegła bez większych komplikacji. Potem podniesiono jeszcze wrak ciągnika i rozpoczęto składanie dźwigu. Jak wyjaśnił Czyż, operacja ta zajmuje ok. dwóch trzech godzin, potem pociąg sieciowy będzie musiał jeszcze rozciągnąć zwiniętą na czas akcji trakcję elektryczną i sprawdzić torowisko pod kątem uszkodzeń mechanicznych.

Pierwszy tor linii Rybnik-Żory powinien zostać udrożniony w poniedziałek wieczorem, tor drugi - być może kilka godzin później. W podobnym czasie, po odholowaniu zniszczonych części cysterny odblokowana powinna zostać droga nr 924 - zamknięta na odcinku od miejscowości Stanowice do Żor.

Niektóre, kursujące na co dzień zamkniętą po wypadku linią kolejową, pociągi lokalne między Rybnikiem, a Pszczyną lub Bielskiem-Białą zastąpiono komunikacją autobusową, inne - podobnie jak kursujący w weekendy pociąg InterRegio Wrocław - Bielsko-Biała, skierowano objazdem przez Tychy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje