Reklama

Reklama

Rogoźnik. Śmigłowiec zatonął w jeziorze. Nabierał wodę do gaszenia pożaru

Śmigłowiec uczestniczący w poniedziałek w akcji gaszenia pożaru lasu w okolicach wsi Wymysłów (woj. śląskie) wpadł do zbiornika wodnego w Rogoźniku. Pilot nie odniósł obrażeń - wynika ze wstępnych informacji straży pożarnej i Lasów Państwowych.

Jak powiedział rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Katowicach Marek Mróz, do wypadku doszło prawdopodobnie podczas nabierania wody ze zbiornika. Gdy śmigłowiec zaczął tonąć, pilotowi udało się wydostać z maszyny na jej kadłub, gdzie oczekiwał na pomoc strażaków. Helikopter niemal w całości znalazł się pod wodą.

Wypadek śmigłowca. Pilot jest pod opieką medyków

Okoliczności wypadku będą wyjaśniane przez specjalistów z Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych - na razie nie wiadomo, co było przyczyną zatonięcia maszyny.

Do zdarzenia doszło w miejscowości Rogoźnik. - Pilot jest pod opieką zespołu ratownictwa medycznego - przekazał polsatnews.pl st. kpt. Krystian Biesiadecki, oficer prasowy PSP w Będzinie (woj. śląskie).

Reklama

Jak wynika z informacji Lasów Państwowych, śmigłowiec należy do firmy, która na zlecenie leśników bierze udział m.in. w akcjach pożarowych, czy opryskach. Na terenie Regionalnej Dyrekcji w Katowicach do dyspozycji są cztery samoloty typu dromader i dwa śmigłowce. W akcji przeciwpożarowej w leśnictwie Wymysłów (na terenie gminy Bobrowniki w powiecie będzińskim), na terenie nadleśnictwa Świerklaniec, oprócz śmigłowca bierze także udział jeden z dromaderów.

Reklama

Reklama

Reklama