Reklama

Reklama

Polacy lecą pod palmy z Ostrawy

Polacy kupują wczasy i wycieczki w czeskich biurach podróży. Wiele ofert wciąż można tam kupić taniej niż w Polsce.

Cieszyńskie biuro podróży Damptour przygotowało letnią ofertę wspólnie z czeskim biurem podróży. Można pojechać m.in. do Chorwacji. Dziewięć dni w lipcu - w czterogwiazdkowym hotelu w Chorwacji z wyżywieniem dwa razy dziennie i dojazdem autokarem - kosztuje 1480 zł. Oferta sprzedaje się świetnie, bo jest tania. W Polsce podobna oferta kosztuje co najmniej 2 tys. zł.

Reklama

Do Grecji, na półwysep Chalkidiki, Damptour proponuje lot z Ostrawy. ? To rzut beretem. Dojazd jest o wiele dogodniejszy niż do Pyrzowic, a odpraw na granicy przecież już nie ma ? mówi Wacław Szczepanik z Cieszyna, który poważnie zastanawia się nad czeską propozycją. Pewnie da się skusić, bo Grecja w czeskim biurze jest o kilkaset złotych tańsza niż oferty, jakie udało mi się znaleźć w Polsce. Za 11 noclegów w trzygwiazdkowym hotelu zapłaci w sierpniu niecałe 2,2 tys. zł. Z przelotem i wszystkimi opłatami. U nas tyle kosztuje tylko tydzień.

Z ostrawskiego lotniska można także polecieć z biurem Tomi Tour. Na przykład do Czarnogóry. ? Polskie biura zaproponują nam tylko podróż autokarem, a jeśli uprzemy się na samolot, to dotrzemy tylko do chorwackiego Dubrownika, skąd jest jeszcze kawał drogi. Dlatego zainteresowanie tą ofertą jest duże ? dowiadujemy się w katowickim biurze Acapulco, które jest przedstawicielem Tomi Tour w Polsce.

Niezwykle popularne wśród Polaków jest największe czeskie biuro podróży Cedok. ? Byliśmy z nimi w Tunezji w trzygwiazdkowym hotelu. Zapłaciliśmy po niecałe 900 zł od osoby ? mówi Kamila Rączka z Bielska-Białej. ? To co prawda cena porównywalna z tym, co znaleźliśmy w kraju, ale Czesi zaoferowali nam niespotykaną u nas jeszcze ofertę wylotów na 10 dni. W Polsce jest sztywno: można lecieć na tydzień albo dwa ? dodaje.

? Czeskie biura podróży są tańsze, bo zamożnych Czechów jest mniej niż Polaków, a konkurencja pomiędzy biurami jest bardzo duża. Przyciągają więc klientów atrakcyjnymi cenami ? wyjaśnia Zbigniew Śliwiński z Beskidzkiej Izby Turystyki. Poza tym w Czechach utrzymanie własnej firmy jest tańsze niż w Polsce. Łatwiej też załatwić wiele urzędowych spraw związanych z prowadzeniem biura turystycznego. Kto chce w Polsce otrzymać licencję niezbędną do prowadzenia transportu międzynarodowego, musi ją załatwić w Warszawie i odczekać dwa-trzy tygodnie. W Czechach zajmują się tym urzędy na szczeblu województwa, a licencję dostaje się już następnego dnia. ? Z Ostrawy czy Brna często latają samoloty wyczarterowane od czeskich linii lotniczych, co także wpływa na obniżenie kosztów ? dodaje Krzysztof Mrowiec, prezes BIT. Jego zdaniem tańsze wyjazdy od sąsiadów to już przeszłość. ? Jeszcze niedawno można było kupić wycieczkę w Czechach nawet o 30 proc. taniej niż w Polsce. Teraz tak wielkich różnic już nie ma. Warto też pamiętać o tym, że gdy kupujemy wczasy za granicą, nie chronią nas polskie przepisy związane np. z postępowaniem w razie upadku biura czy reklamacjami ? mówi Mrowiec.

Ale nie tylko Polacy kupują wakacje w Czechach. Polskie biura podróży skutecznie kuszą naszych południowych sąsiadów atrakcyjniejszymi ofertami last minute. Biura podróży w Cieszynie mają coraz więcej czeskich klientów. Kupują w Polsce m.in. wyloty last minute do Egiptu i na Wyspy Kanaryjskie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje