Ogromna akcja służb na Śląsku. Zgłoszenie o katastrofie awionetki
- Otrzymaliśmy zgłoszenie o awionetce, która miała spaść na terenie gminy Gorzyce - poinformował kpt. Sebastian Bauer, oficer prasowy Komendanta Powiatowego PSP w Wodzisławiu Śląskim. Trwają poszukiwania, w których udział biorą drony i kilkanaście zastępów straży pożarnej.

Informację o zdarzeniu służby otrzymały w środę około godz. 17:40 - Komenda Powiatowa PSP w Wodzisławiu Śląskim przyjęła zgłoszenie od świadka, który twierdził, że na terenie gminy Gorzyce (pow. wodzisławski) spadła awionetka.
- Według zgłaszającego awionetka miała spaść w okolicy ul. Piaskowej, blisko torowiska. Widział awionetkę i usłyszał huk - przekazał inny strażak, dyżurny wodzisławskiej PSP w rozmowie z Interią. - Na miejsce wysłano straż pożarną, która nie znalazła w pobliżu ani awionetki, ani oznak pożaru - dodał dyżurny.
Zgłoszenie o awionetce. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej nie ma informacji o maszynie
Jak dalej wyjaśniał, ze względu na duży obszar poszukiwań, do akcji zadysponowano dwa drony poszukiwawcze oraz trzy quady. Na miejscu pracuje 15 zastępów straży pożarnej. W poszukiwaniach brał udział także śmigłowiec Mi-8 - strażacy współpracują z Polską Agencją Żeglugi Powietrznej.
Do godz. 21:15 strażacy nadal nie natrafili na ślad maszyny. - Przeczesaliśmy las w stronę Czyżowic i Rogowa, teraz przesuwamy się niżej - przekazał nam dyżurny PSP w Wodzisławiu Śląskim. Akcja rozszerzyła się na miejscowości Odra i Buków.
Jak dodał dyżurny, możemy mieć do czynienia "fałszywym alarmem w dobrej wierze". - Kolory awionetki wskazywane przez zgłaszającego zgadzają się z tymi z relacji innych świadków, którzy opisywali awionetki krążące w okolicy w ciągu dnia - wyjaśniał strażak. - Polska Agencja Żeglugi Powietrznej nie ma informacji o żadnym samolocie, który by zaginął, według zarejestrowanych startów wszystkie wylądowały - dodał dyżurny z PSP w Wodzisławiu Śląskim.
Na ten moment nie wiadomo, czy rzeczywiście doszło do wypadku awionetki, ani kto mógł znajdować się na jej pokładzie.
Serwis "Nasz Wodzisław" skontaktował się ze zgłaszającym zdarzenie. - Awionetka wykonywała różne akrobacje. Myślałem, że ktoś się popisuje i z takim hukiem poleciał dalej. Ja poszedłem do domu, ale po chwili przyjechał syn i powiedział, że słyszalny był potężny huk oraz tuman kurzu - relacjonował świadek w rozmowie z lokalnymi mediami. - Nie dało mi to spokoju, pojechałem tam i rozmawiałem z rolnikiem, który również słyszał ten huk - dodał świadek, który zgłosił sprawę na straż pożarną.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z ponad 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!











