Reklama

Reklama

Najstarsza Polka doczekała się praprawnuczki. Dzieli je 115 lat

Pani Tekla Juniewicz z Gliwic to najstarsza żyjąca Polka. Urodziła się, gdy Polski oficjalnie wciąż nie było na mapach. W dniu 115. urodzin kobiety na świat przyszła jej pierwsza praprawnuczka, Iga. Właśnie po raz pierwszy pani Tekla mogła wziąć maleńką dziewczynkę na ręce.

Babcię i jej praprawnuczkę dzieli dokładnie 115 lat. W niedzielę spotkały się po raz pierwszy, gdy maleńka Iga wraz z rodzicami przyszła do praprababci w gliwickich Łabędach z wizytą. 

O tym wyjątkowym spotkaniu poinformował na swoim facebookowym profilu wojewoda śląski Jarosław Wieczorek. "Wzruszająca i niezapomniana chwila" - napisał.

Mała Iga ma otrzymać drugie imię po swojej praprababci. 

Pieszczotliwie nazywana była Kluską

Pani Tekla urodziła się 10 czerwca 1906 r. w Krupsku, na terenie ówczesnych Austro-Węgier, obecnej Ukrainy, 40 km od Lwowa. Jej mama Katarzyna zmarła w wieku zaledwie 30 lat, podczas I wojny światowej. Ojciec Jan Dadak najął się u hrabiego Lanckorońskiego do pracy przy stawach. Wychowaniem małej Tekli zajęły się siostry szarytki, które prowadziły szkołę w Przeworsku, jedną z ochronek, którym patronowała księżna Lanckorońska.

Reklama

Tekla, pieszczotliwie nazywana przez swe opiekunki Kluską, pilnie uczyła się szycia i haftu, pracowała też w kuchni, zajmowała się osobami starszymi z pobliskiego domu opieki i z ciekawością chłonęła świat. Miała 8 lat, gdy wybuchła I wojna światowa, 12, gdy Polska odzyskała niepodległość, 21, gdy wyszła za mąż za starszego o 22 lata Jana Juniewicza, i 33 lata, gdy rozpoczęła się II wojna światowa.

Do 103. roku życia mieszkała sama

Po ślubie państwo Juniewiczowie przeprowadzili się do Borysławia, gdzie pan domu zatrudnił się w kopalni wosku ziemnego. Na świat przyszły ich dwie córki: Janina (1928-2016) i Urszula (urodzona w 1929 r.). Pani Tekla przeżyła najstarszą córkę i swoich zięciów. W 1945 r., podczas repatriacji, rodzina jeszcze w komplecie opuściła teren Związku Radzieckiego i po dwutygodniowej podróży pociągiem dotarła do Gliwic, gdzie mąż pani Tekli zatrudnił się w kopalni Sośnica.

Po jego śmierci, do 103. roku życia pani Tekla mieszkała sama. Radziła sobie z codziennymi sprawami, paliła w piecu. Później zaopiekowali się nią wnuk i wnuczka. W wieku 111 i 113 lat za poradą śląskiego konsultanta geriatrii dr. Jarosława Derejczyka szczęśliwie przeszła dwie ratujące życie operacje dróg żółciowych, przeprowadzone nowatorską metodą na Oddziale Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej w Zagłębiowskim Centrum Onkologii Szpitala Specjalistycznego im. Sz. Starkiewicza w Dąbrowie Górniczej, zostając najstarszą pacjentką, która przeszła ten zabieg.

Autentyczność wieku pani Tekli udokumentował, we współpracy z rodziną i za pośrednictwem Konsulatu Generalnego RP we Lwowie, Wacław Jan Kroczek, polski korespondent Gerontology Research Group, międzynarodowej organizacji naukowej zajmującej się badaniami nad zdrową starością i długowiecznością.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy