Reklama

Reklama

Dąbrowa Górnicza: Rozkochał, wziął pieniądze i zniknął. 30-letni oszust ma żonę i dzieci

Poznała go przez internet, zakochała się i zaufała do tego stopnia, że wzięła dla niego kredyt. Teraz 30-latek z Dąbrowy Górniczej odpowie przed sądem za oszustwo. W chwili zatrzymania mężczyzny najbardziej zaskoczona była... jego żona oraz spora gromadka jego dzieci.

Doniesienie w tej sprawie złożyła 33-letnia mieszkanka Gliwic. Mężczyznę, z którym wiązała plany na wspólne życie, poznała przez internet. Gdy poprosił ją o pożyczkę, wzięła kredyt. Kiedy dostał pieniądze - stał się szorstki, a następnie nieuchwytny. Kobieta zrozumiała, że padła ofiarą oszusta matrymonialnego i zgłosiła się na policję.

Poszkodowanych może być więcej

- Policjanci przyjęli zgłoszenie i prowadząc dalsze czynności, mimo zacierania śladów przez mężczyznę, namierzyli go w jednym z mieszkań w Dąbrowie Górniczej. W chwili zatrzymania najbardziej zaskoczona była żona podejrzanego oraz spora gromadka jego dzieci - relacjonował rzecznik gliwickiej policji podinspektor Marek Słomski.

Reklama

Już na wstępnym etapie dochodzenia policjanci nabrali przekonania, że internetowy amant z pewnością ma na koncie więcej tego typu przestępstw. - Podczas przeszukań zebrano dowody potwierdzające tę tezę. Oszukanych tą metodą kobiet mogło być znacznie więcej - potwierdził rzecznik, oceniając sprawę jako rozwojową.

W miniony piątek, na wniosek policji i prokuratora, Sąd Rejonowy w Gliwicach tymczasowo aresztował 30-latka na trzy miesiące. Mężczyzna usłyszał zarzut dokonania oszustwa, czyli doprowadzenia innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Grozi za to do ośmiu lat więzienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy