Reklama

Reklama

Czekają na pomoc

Pożar zamienił dom ośmioosobowej rodziny Siąkałów w zgliszcza. Teraz nie mają się gdzie podziać, dlatego ks. Marian Fres, proboszcz parafii w Ustroniu-Nierodzimiu, zorganizował dla nich zbiórkę.

6 stycznia ok. godz. 6.00 przy ulicy Krótkiej w Ustroniu-Nierodzimiu wybuchł pożar, który pozbawił dachu nad głową ośmioosobową rodzinę. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Przyczyną pożaru była prawdopodobnie wadliwa instalacja grzewcza.

Reklama

Niewielki domek jednorodzinny zamieszkiwali: Małgorzata i Bogusław Siąkałowie, babcia Krystyna - inwalidka na wózku oraz piątka dzieci: Piotr (19 lat), Rafał (16), Anna (14), Beata (8) i najmłodsza czteroletnia Kasia. Niestety, w wyniku pożaru całkowitemu spaleniu uległo poddasze. Reszta budynku również jest w opłakanym stanie i nie nadaje się do zamieszkania. Rodziny nie było stać na ubezpieczenie domu. Nie stać ich też na remont.

Większość sąsiadów państwa Siąkałów, stara się pomagać jak może. - Jeden pozwolił zatrzymać się nam w swoim domu, drugi kupił trochę jedzenia, kolejny użyczył pomieszczenia na ocalałe meble i sprzęty - wylicza pan Bogusław.

Miasto zaproponowało poszkodowanym lokal zastępczy oraz dostarczyło kontenery na gruz. Rodzina skorzystała jednak ze schronienia u rodziny, która mieszka bliżej. Ojciec wraz z dwójką synów na bieżąco starają się usuwać zgliszcza i inne pozostałości po pożarze.

Z pomocą pogorzelcom od razu przyszedł proboszcz parafii w Nierodzimiu, ks. Marian Fres, który jak może stara się nagłośnić sprawę. Uruchomił również specjalne konto, na które można wpłacać datki dla poszkodowanej rodziny.

Wstępnie koszty remontu oszacowano na ponad 150 tys. zł. Najbardziej pilną sprawą jest teraz położenie nowego dachu. - W akcję włączyła się już również młodzież ze szkół, postaram się też zorganizować przykościelną zbiórkę - mówi ks. Fres.

Bogusław Siąkała jest jedynym żywicielem rodziny, która samodzielnie nigdy nie poradzi sobie z tą tragedią.

- Modlimy się o krótką i łagodną zimę oraz pomoc ludzi z dobrym sercem - mówi załamującym się głosem pan Bogusław.

Autor: Krzysztof Kaczorowski

Oto numer specjalnego konta, na które można wpłacać pieniądze: 46 1050 1096 1000 0090 6563 0767, ING Bank Śląski, Parafia św. Anny, ul. Zabytkowa 23, 43-450 Ustroń. W tytule przelewu należy wpisać: POŻAR.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne