Reklama

Reklama

Chłopiec z raną ciętą szyi. Sąd zdecydował o areszcie dla matki

40-latka z Tychów, podejrzana o usiłowanie zabójstwa swojego półtorarocznego syna, została aresztowana na trzy miesiące. Zdecydował o tym Sąd Rejonowy Katowice-Wschód, przychylając się do wniosku prokuratury w tej sprawie. Stan dziecka, które trafiło do szpitala z podciętym gardłem, jest stabilny.

Decydując o zastosowaniu wobec podejrzanej tymczasowego aresztu sąd podzielił argumenty prokuratury, wskazującej m.in. na obawę matactwa oraz grożącą kobiecie surową karę - za usiłowanie zabójstwa grozi od ośmiu do 25 lat więzienia lub dożywocie.

Sądu uznał, że zabezpieczenie prawidłowego toku toczącego się w tej sprawie postępowania wymaga umieszczenia kobiety w areszcie.

Wcześniej prokuratura zapowiedziała powołanie biegłych psychiatrów, którzy mają ocenić poczytalność podejrzanej i sprawdzić, czy nie cierpi ona na choroby lub zaburzenia psychiczne.

Reklama

Kilka godzin przesłuchania

W sobotę (1 sierpnia) kobieta została przesłuchana w katowickiej prokuraturze okręgowej i usłyszała zarzut. Podczas trwającego kilka godzin przesłuchania nie kwestionowała ustalonego przez śledczych przebiegu wydarzeń, ale nie potrafiła wyjaśnić, dlaczego raniła synka nożem.

"Kobieta składała wyjaśnienia. W zasadzie przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu usiłowania zabójstwa, natomiast w swoich wyjaśnieniach nie podała racjonalnych powodów wskazujących na motyw, na pobudki swojego zachowania" - relacjonowała rzeczniczka katowickiej prokuratury prok. Marta Zawada-Dybek.

Jeszcze przed sobotnim przesłuchaniem śledczy m.in. przesłuchali świadków (w tym matkę i brata podejrzanej, z którymi kobieta i jej dziecko dotąd mieszkali) oraz gromadzili materiał dowodowy - zabezpieczono nóż, którym matka raniła dziecko. Zasięgnięto też opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej i przestudiowano dokumentację medyczną z leczenia chłopca. Trafił od do szpitala z poważnymi, zagrażającymi życiu ranami szyi - najgłębsza z nich naruszała mięśnie i naczynia krwionośne.

Ze względu na przedstawione matce zarzuty prokurator skierował również do sądu rejonowego wniosek o ustanowienie kuratora, który będzie reprezentował prawa dziecka w postępowaniu karnym.

W jakim stanie jest chłopiec?

Ranny chłopczyk jest leczony w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka im. Jana Pawła II w Katowicach. 

W piątek wieczorem (31 lipca) przetransportował go tam śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Obecnie - po ratującej życie operacji - stan dziecka jest stabilny, a rokowania lekarzy co do pomyślności leczenia - dobre. Jest w śpiączce farmakologicznej na oddziale intensywnej terapii dzieci. 

"Chłopczyk nadal jest w śpiączce, jego stan jest stabilny" - potwierdził w niedzielę rzecznik szpitala Wojciech Gumułka.

Wasze komentarze
No hate

Dodawanie komentarzy pod tym artykułem zostało wyłączone

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym, nasyconym nienawiścią komentarzom, niezależnie od wyrażanych poglądów. Jeśli widzisz komentarz w innych serwisach, który jest hejtem – wyślij nam zgłoszenie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy