Reklama

Reklama

Bytom: Miała siedem małp w mieszkaniu. Do jej drzwi zapukała policja

Siedem małp i papuga ara były przetrzymywane w za ciasnych klatkach. Właścicielka zwierząt musi teraz poprawić ich warunki bytowe. W innym wypadku zwierzęta zostaną jej odebrane. "Zwierzęta to nie zabawka" - przypomina policja.

46-latka z Bytomia, w której mieszkaniu policjanci ujawnili siedem niewielkich małp, m.in. tamaryny białoczube, musi w ciągu dwóch tygodni poprawić warunki bytowe zwierząt i przedstawić stosowne zezwolenia wymagane przy ich hodowli.

Klatki, w których były trzymane zwierzęta, nie zapewniały ich fizjologicznych potrzeb - wskazali specjaliści.

Egzotyczne zwierzęta w Bytomiu

Do mieszkania w kamienicy w centrum miasta wkroczyli policjanci wraz z przedstawicielami Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Katowicach i Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Wcześniej mundurowi pozyskali informację, że w tym miejscu trzymane są egzotyczne zwierzęta - podała w czwartek bytomska komenda.

Reklama

- W zbyt ciasnych klatkach znajdowało siedem małp i papuga ara. Ponadto 46-letnia właścicielka zwierząt nie posiadała stosownych zezwoleń wymaganych przy hodowli posiadanych gatunków zwierząt egzotycznych. Decyzją Powiatowego Inspektora Weterynarii zwierzęta pozostały pod opieką kobiety, która zobowiązała się w terminie do 14 dni poprawić warunki bytowe zwierząt, które dodatkowo zostały objęte kontrolą lekarza weterynarii i Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami - powiedziała PAP asp. Anna Oczkiewicz z policji w Bytomiu.

Właścicielka twierdzi, że zwierzęta kupiła legalnie i przedstawi potwierdzające to dokumenty.

Jak poinformowała lek. wet. Ewa Gawron z Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Katowicach, w trakcie kontroli okazało się, że w mieszkaniu jest siedem małpek: cztery tamaryny białoczube, jedna kapucynka czubata, tamaryna złotoręka i małpka uistiti białoucha. - Małpki utrzymywane były w dwóch pomieszczeniach, klatki nie zapewniały fizjologicznych potrzeb utrzymywanych gatunków - dodali przedstawiciele Inspektoratu.

Małpki wymagały interwencji

- Cztery małpki, które - według opinii przebywających na miejscu lekarzy weterynarii - były w stanie wymagającym interwencji, zostały przewiezione do przychodni weterynaryjnej, gdzie została udzielona im pomoc. W sprawie małpek zostało wszczęte postępowanie, w zależności od jego wyniku podjęte zostaną odpowiednie kroki" - dodała lek. wet. Gawron.

- Przypominamy, że zwierzę nie jest zabawką, ani rzeczą i wymaga należytej opieki. To istota żywa, która czuje i cierpi. Jeśli nie potrafimy w odpowiedni sposób zadbać o potrzeby zwierzęcia, nie decydujmy się na jego zakup. Znęcanie się nad zwierzętami jest przestępstwem, które należy zgłosić organom ścigania - podkreśliła asp. Oczkiewicz.

Zasady obchodzenia się ze zwierzętami i przepisy karne dotyczące ich niewłaściwego traktowania reguluje Ustawa o ochronie zwierząt. Za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara do trzech lat więzienia, a w przypadku, gdy sprawca działa ze szczególnym okrucieństwem do pięciu lat pozbawienia wolności.

Policjanci zaznaczają, że obecnie do sprzedaży jest oferowanych wiele gatunków zwierząt egzotycznych, które nie należą do łatwych w hodowli i wymagają specjalnego traktowania. W większości przypadków hodowli zwierząt egzotycznych wymagane są stosowne zezwolenia, które nakłada na ich właścicieli konwencja o międzynarodowym handlu dzikimi zwierzętami i roślinami gatunków zagrożonych wyginięciem, zwana Konwencją Waszyngtońską (CITES). To międzynarodowa umowa pomiędzy rządami, której celem jest ochrona roślin i zwierząt zagrożonych wyginięciem.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy