Reklama

Reklama

Apel kurii ws. księdza Wieńczysława Ł.

O wstrzymanie się z osądami do czasu wydania ostatecznych rozstrzygnięć przez organy cywilne w sprawie księdza, który miał nakłaniać do zabójstwa swojej córki, zaapelowała w czwartek Kuria Metropolitalna w Częstochowie.

"Kościół częstochowski nie boi się prawdy, nawet gdyby okazała się ona trudna i zawstydzająca. Ma jednak świadomość, że dochodzenie do niej musi opierać się na rzetelnym zbadaniu wszystkich okoliczności, aby pochopnie nie wydawać niesprawiedliwych sądów z góry skazujących człowieka" - głosi oświadczenie Kurii w sprawie księdza Wieńczysława Ł., opublikowane przez KAI.

Reklama

Według doniesień mediów, miał on towarzyszyć ciężarnej parafiance w szpitalu, a po narodzinach dziecka spytać lekarki, czy można zrobić coś, żeby dziecko nie żyło.

Częstochowska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nakłaniania do zabójstwa, ale dotychczas nie postawiono nikomu zarzutów w tej sprawie. Do czasu wyjaśnienia sprawy ksiądz Wieńczysław Ł. został przez kurię zawieszony w czynnościach proboszcza parafii w podczęstochowskich Janikach.

"Wzywamy więc wszystkich do pozostawienia wszelkich osądów aż do czasu wydania ostatecznych rozstrzygnięć przez właściwe organy cywilne. Zapewniamy jednocześnie, że strona kościelna dokłada również wszelkich starań w celu wyjaśnienia całej tej sprawy, zwłaszcza, że dotyczy ona tak istotnych problemów jak obrona życia człowieka" - napisano w oświadczeniu, podpisanym przez rzecznika Kurii ks. Andrzeja Kuliberdę.

W komunikacie podano też, że dotychczasowa, 18-letnia praca księdza Wieńczysława Ł. w archidiecezji, nie budziła zastrzeżeń zarówno w opinii przełożonych, jak i parafian. Nieznane były też dotąd jakiekolwiek fakty wskazujące na jego problemy z zachowaniem celibatu kapłańskiego.

Na podstawie zebranych dotychczas przez Kurię informacji, opieka księdza nad ciężarną Edytą L. "wypływała z troski o człowieka potrzebującego, a nie z pobudek o podłożu seksualnym". Ksiądz Wieńczysław Ł. nie przyznaje się do przypisywanego mu ojcostwa.

Jak zaznacza w stanowisku ks. Kuliberda, Kurii nie są dotąd znane wszystkie szczegóły dotyczące zarzucanego kapłanowi przez media nakłaniania do zabójstwa dziecka.

"Ksiądz Wieńczysław Ł. w sposób zdecydowany zaprzecza jakoby chciał śmierci dziecka Edyty L." - napisał ksiądz Kuliberda.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje