Reklama

Reklama

40 przedszkolaków w 20-osobowym busie

Mikrobus, którego kierowca przewoził dwukrotnie więcej dzieci niż to dozwolone, zatrzymała wczoraj policja w Imielinie (woj. śląskie). Mikrobusem iveco zarejestrowanym na przewóz 20 osób, jechały 43 osoby, w tym 40 przedszkolaków.

Jak poinformowała aspirant Aneta Orman z zespołu prasowego śląskiej policji, kierowca dostał wysoki mandat. Policjanci analizują też, czy może usłyszeć zarzut spowodowania zagrożenia zdrowia lub życia przewożonych dzieci.

Reklama

Czworo dzieci, a miejsca dla dwóch osób

Busa zatrzymali wczoraj w Imielinie funkcjonariusze bieruńskiej drogówki. Policjanci z daleka zauważyli, że w nadjeżdżającym iveco część pasażerów podróżuje na stojąco. Po zatrzymaniu okazało się, że prócz kierowcy busem jechały 43 osoby - przedszkolaki i troje dorosłych opiekunów.

Jadące na przedstawienie do domu kultury dzieci siedziały na dwuosobowych siedzeniach czwórkami. Te, którym nie udało się usiąść, stały z opiekunami w przejściu. Po sprawdzeniu, że mercedes został zarejestrowany na przewóz 20 osób, kierowca został ukarany mandatem - zgodnie z aktualnym taryfikatorem przewidującym w tym wypadku mandat do 500 zł.

Kierowca może usłyszeć zarzuty

Policjanci analizują też sytuację pod kątem możliwości postawienia kierowcy zarzutu spowodowania zagrożenia zdrowie lub życia. Specjaliści podkreślają, że kwestia przewozu pasażerów w liczbie zgodnej z warunkami i parametrami technicznymi pojazdu ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa przewożonych osób i innych uczestników ruchu.

Zginęło wtedy osiemnaście osób

W październiku ubiegłego roku w Nowym Mieście nad Pilicą w Mazowieckiem doszło do jednego z najtragiczniejszych wypadków drogowych w ostatnich latach. Nieprzystosowany do przewozu dużej liczby osób volkswagen transporter zderzył się czołowo z ciężarowym volvo. Autem jechało 18 osób: kierowca oraz 17 osób podróżujących do pracy w pobliskim sadzie. Wszyscy zginęli.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL