Reklama

Reklama

150 tys. zł dla rodzin ofiar katastrofy w "Wujku"

Katowicki Holding Węglowy gotów jest wypłacić 150 tys. zł rodzinie każdej z 20 śmiertelnych ofiar katastrofy w kopalni Wujek-Śląsk we wrześniu 2009 roku. Przedstawiciele firmy liczą, że do końca lutego uda się porozumieć w tej sprawie z rodzinami górników.

- Przedstawiciele KHW przeprowadzają kolejne spotkania z rodzinami osób, które zginęły, bądź zostały poszkodowane w tej katastrofie. Tematem są odszkodowania, niezależne od tych, jakie zostały już wypłacone z tytułu ubezpieczeń - powiedział Wojciech Jaros z działu komunikacji holdingu.

Reklama

Dodał, że holding chciałby zawrzeć z rodzinami ofiar tzw. ugody przedsądowe i wypłacić odszkodowania bez procesów sądowych, które zapowiedzieli adwokaci bliskich niektórych ofiar.

Proponowana kwota 150 tys. zł - według przedstawicieli KHW - to rodzaj kompromisu między oczekiwaniami części rodzin, a kwotami zasądzanymi przez sądy w niektórych przypadkach, gdzie przedmiotem także były odszkodowania za śmierć pracownika.

Według nieoficjalnych informacji osób znających przebieg rozmów, część rodzin gotowa jest przyjąć propozycję KHW, inne rozważają starania o wyższe kwoty na drodze sądowej. Jaros zaznaczył, że przedmiotem rozmów i negocjacji z rodzinami są również kwoty rekompensat za uszczerbek na zdrowiu. W katastrofie sprzed blisko 1,5 roku ranne zostały 34 osoby - 25 ciężko, dziewięć lekko.

Po katastrofie rodziny zmarłych i poszkodowanych otrzymały m.in. świadczenia z tytułu ubezpieczeń oraz wynikające z obowiązującej w KHW holdingowej umowy zbiorowej. W zależności od stażu pracy, kwot ubezpieczenia itp. było to - w przypadku osób zmarłych - od ponad 200 tys. do ok. 500 tys. zł łącznie na każdą rodzinę.

Przedstawiciele KHW zapewniają, że firma nie pozostawiła rodzin ofiar bez pomocy. Oprócz należnych im świadczeń finansowych zapewniono pracę chętnym do jej podjęcia członkom rodzin poszkodowanych. Kilku rodzinom kopalnia pomogła w uzyskaniu mieszkań oraz ich remontach.

Do stałych kontaktów z rodzinami ofiar wyznaczono 20 opiekunów - pracowników kopalni koordynujących pomoc. Utrzymywany jest także kontakt z poszkodowanymi będącymi w trakcie leczenia. Kopalnia pomagała też w rehabilitacji poszkodowanych, m.in. w zakupach lekarstw, sprzętu i środków medycznych, np. specjalnych ubrań uciskowych.

Do zapalenia i wybuchu metanu w kopalni doszło 18 września 2009 r. 1050 metrów pod ziemią. Na miejscu zginęło 12 górników, ośmiu kolejnych zmarło w następnych dniach w szpitalach. Ranne zostały 34 osoby. Ustalenia specjalnej komisji potwierdziły, że do wypadku przyczyniły się błędy i zaniedbania, m.in. nieprawidłowa organizacja robót, zły stan techniczny urządzeń i nieprzestrzeganie procedur.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy