W przeszłości Kościoła było to 50-dniowe święto. Ten symbol często wraca
- Pierwsi chrześcijanie mieli jedno święto w roku - było to właśnie Zmartwychwstanie. Jego celebrowanie rozwinęło się do 50 dni z jednej strony z przekonania, że mamy do czynienia z prawdą, która wymyka się kategoriom czasu. Z drugiej, święta chrześcijańskie nakładają się i wypełniają nową treścią święta starotestamentalne - mówi Interii ks. dr Krzysztof Porosło.

W skrócie
- Pierwsi chrześcijanie obchodzili Zmartwychwstanie jako jedno, 50-dniowe święto od Wielkanocy do Zesłania Ducha Świętego.
- Symbolika liczby 50 odnosi się do siedmiu tygodni plus jeden dzień, a chrześcijańska Pascha przenosi symbolikę wyjścia z Egiptu na aspekt zbawienia od śmierci i grzechu.
- Okres wielkanocny kończy święto Zesłania Ducha Świętego, które zarówno w Starym, jak i Nowym Testamencie związane jest ze zjawiskami atmosferycznymi i ma znaczenie dla wspólnoty Kościoła.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Po Wielkim Poście i Triduum Paschalnym, Kościół celebruje swoje największe i najradośniejsze święto - Zmartwychwstanie Pańskie, czyli Wielkanoc, nazywaną też w niektórych rejonach Polski Wielkim Dniem.
W przeszłości Kościoła było to jedno, długie, bo aż 50-dniowe święto - od Wielkanocy do Zesłania Ducha Świętego.
Wielkanoc to nie tylko jeden dzień w roku
- Dzisiaj zdarza nam się patrzeć na wspomnienia tych poszczególnych wydarzeń osobno - tu Wielkanoc, tu Wniebowstąpienie, tam Zesłanie Ducha Świętego. Natomiast pierwsi chrześcijanie mieli jedno święto w roku - było to właśnie Zmartwychwstanie. Jego celebrowanie rozwinęło się do 50 dni z jednej strony z przekonania, że mamy do czynienia z prawdą, która wymyka się kategoriom czasu. Z drugiej, święta chrześcijańskie nakładają się i wypełniają nową treścią święta starotestamentalne - tłumaczy w wywiadzie dla Interii ks. Krzysztof Porosło, doktor teologii dogmatycznej.
Jak wyjaśnia, na przykład Pascha, w rozumieniu chrześcijańskim, przejmuje całą symbolikę wyprowadzenia z niewoli egipskiej, przenosząc ją na poziom wyprowadzenia nas z niewoli śmierci, grzechu do życia wiecznego, do zmartwychwstania.
Ks. Porosło mówi też o symbolice, która jest ukryta w liczbie 50. - Mamy tam siedem razy siedem plus jeden. Siódemka jest liczbą pełni. Tak jak jest siedem dni stworzenia, to jest pewna całość. A tu mamy siódemkę do kwadratu rozszerzoną o jeszcze jeden dzień. Jezus zmartwychwstał pierwszego dnia po szabacie, czyli jeden dzień po pełnym tygodniu, ósmego dnia - wskazuje.
Okres Wielkanocny i dwie Pięćdziesiątnice
Okres wielkanocny w Kościele kończy święto Zesłania Ducha Świętego, czyli Pięćdziesiątnica. W Starym Testamencie też mamy Pięćdziesiątnicę. Rozmówca Interii wyjaśnia, co było wtedy wspominane.
- Pierwotnie w ramach tzw. Święta Tygodni chodziło o ofiarowanie Panu pierwocin plonów i złożeniu Mu dziękczynienia za wszystko to, co wyrosło z zasiewu. Z czasem jednak na pierwszy plan wysunęło się wspomnienie nadania Prawa, czyli moment, gdy Mojżesz otrzymał Tablice Przymierza - opowiada teolog.
Jak mówi, z biblijnego opisu wyjścia Mojżesza na górę Synaj wynika, że towarzyszyły temu ekstremalne zjawiska atmosferyczne: wicher, gromy, burza. - Doświadczenie zesłania Ducha Świętego opisane jest w kategoriach pojawiającego się wiatru i języków ognia. W sztuce czasem bywa do przedstawiane dosłownie - ogniki nad apostołami. Ale to oczywiście nawiązanie do Starego Testamentu. Zjawiska atmosferyczne te z jednej strony pokazują moc Pana Boga, Pana przyrody, Jego transcendencję. Z drugiej - Jego delikatność, bo też potrafi przychodzić "w lekkim powiewie" jak do Eliasza - wskazuje.
Wspomnienie zesłania kończy okres wielkanocny w kalendarzu liturgiczny. - Jednocześnie jest też początkiem wspólnoty Kościoła, która każdego dnia żyje tajemnicą Paschy i celebruje ją w Eucharystii - mówi ks. Porosło.
Przeczytaj całą rozmowę TUTAJ.














