O godzinie 10:45 kolumna prezydenta Karola Nawrockiego wjechała na teren Watykanu. Najpierw przejedzie Via della Conciliazione, czyli główną ulicą prowadzącą na Plac Świętego Piotra. Następnie minęła Bazylikę Świętego Piotra i Dom Świętej Marty, by wjechać na dziedziniec Świętego Damazego.
To wewnętrzny dziedziniec będący częścią Pałacu Apostolskiego, tam znajdują się wejścia do prywatnych apartamentów papieża i Biblioteki Papieskiej. Jest on niedostępny dla pielgrzymów i turystów, wjeżdżają tam wyjątkowo tylko oficjalne delegacje królów i prezydentów.
Tak rozpoczęła się oficjalna wizyta polskiego prezydenta w Watykanie.
Nawrocki w Watykanie. Przebieg audiencji
Każdy element wizyty jest dokładnie uregulowany przez protokół dyplomatyczny. Określa on bardzo precyzyjnie cały ceremoniał praktykowany przez ponad tysiąc lat w Państwie Kościelnym, a od 1929 roku w Watykanie, czyli m.in. to, jak powinny wyglądać oficjalne wizyty państwowe składane papieżowi przez królów i prezydentów.
- Tym wszystkim zajmuje się Prefektura Domu Papieskiego, która z pewnością była ostatnio w kontakcie z Kancelarią Prezydenta RP - mówił w rozmowie z Interią ks. prof. Andrzej Kobyliński z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Duchowny przybliżył nam kulisy oficjalnych spotkań w Watykanie.
U progu Pałacu Apostolskiego na Karola Nawrockiego i jego delegację czekał czerwonym dywanie przedstawiciel papieża, czyli regent Prefektury Domu Papieskiego - Leonardo Sapienza.
- Powinien to być urzędnik w randze prefekta, ale od 2023 roku to stanowisko nie jest obsadzone - wyjaśniał ks. Kobyliński.
Leonardo Sapienza, włoski duchowny, przywitał prezydenta Nawrockiego, jego żonę i całą delegację. Regentowi towarzyszyło ok. około 20 Dżentelmenów Jego Świątobliwości. To świeccy mężczyźni, najczęściej arystokraci, pochodzący z całego świata. Ubrani w dostojne fraki z przypiętymi na piersiach orderami. To osoby zasłużone dla papieża i Stolicy Apostolskiej.
Ten honorowy tytuł jest najwyższym odznaczeniem, jakie może otrzymać wierzący mężczyzna w Kościele Katolickim.
- Na co dzień nie mają zasadniczo stałych obowiązków w Watykanie, zapraszani są do pracy w czasie wizyt królów i prezydentów, konklawe czy śmierci papieża, niektórych uroczystości papieskich - mówił rozmówca Interii.
Na prezydenta czekały też watykańskie oddziały wojskowe, czyli żołnierze Gwardii Szwajcarskiej i orkiestra Żandarmerii Watykańskiej.
Po przywitaniu nastąpiło odegranie hymnów Watykanu i Polski. Następnie cały orszak, wraz z oddziałem Gwardii Szwajcarskiej, ruszył z dziedzińca do Biblioteki Papieskiej.
Coraz rzadziej praktykowany zwyczaj
Na drugim piętrze Pałacu Apostolskiego, przy wejściu do biblioteki, na prezydenta będzie czekał papież Leon XIV.
- Nie wiemy, czy prezydent uklęknie i ucałuje pierścień Rybaka, witając papieża. Należy przypuszczać, że tak. Protokół dyplomatyczny sugeruje, że jako katolik powinien to uczynić, ale nie musi tego robić. Ucałowanie pierścienia to oddanie hołdu papieżowi i publiczne zadeklarowanie przywiązania do Kościoła Katolickiego i jego tradycji - przywoływał ks. Kobyliński.
Ten zwyczaj jest jednak coraz rzadziej praktykowany. Nie robi tego obecny prezydent Włoch Sergio Mattarella, choć jest praktykującym katolikiem. Podobnie zachowywał się były katolicki prezydent USA Joe Biden, on także nie klękał i nie całował pierścienia. Natomiast czynił tak Andrzej Duda.
Każdy z elementów wizyty jest dokładnie uregulowany przez protokół dyplomatyczny. Określa on bardzo precyzyjnie cały ceremoniał praktykowany przez ponad tysiąc lat w Państwie Kościelnym, a od 1929 roku w Watykanie, czyli m.in. to, jak powinny wyglądać oficjalne wizyty państwowe składane papieżowi przez królów i prezydentów.
Ks. Kobyliński tłumaczył, że tym wszystkim zajmuje się Prefektura Domu Papieskiego, która z pewnością była ostatnio w kontakcie z Kancelarią Prezydenta RP.
Protokół dyplomatyczny reguluje nawet kolor stroju kobiet na spotkaniach z papieżem. Zaleca się, by były ubrane na czarno, zazwyczaj mają też na głowach charakterystyczne czarne welony. To tradycja, która trwa od stuleci.
Obecnie tylko siedem kobiet na świecie ma tzw. przywilej bieli, który oznacza, że w trakcie audiencji papieskich mogą one ubrać się na biało. To królowe i małżonki królów katolickich, czyli dwie królowe Hiszpanii, dwie królowe Belgii oraz księżne Neapolu, Monako i Luksemburga.
Kilkadziesiąt minut rozmowy w cztery oczy
W Papieskiej Bibliotece rozpocznie się oficjalna audiencja i rozmowa w cztery oczy polskiego prezydenta z głową Kościoła. Będzie to zaledwie kilkanaście kroków od okna, z którego papież przemawia w każdą niedzielę w czasie modlitwy Anioł Pański.
Ks. Kobyliński jest pewien, że w rozmowie pojawi się temat Ukrainy, barbarzyństwo wojny, kwestia pokoju w naszej części Europy, być może będzie też omawiany dramat Strefy Gazy i całego Bliskiego Wschodu.
- Należy przypuszczać, że pojawią się również wątki polsko-amerykańskie, może te dotyczące polonii mieszkającej w Chicago, bo właśnie tam urodził się Leon XIV. Rozmowa będzie trwać kilkadziesiąt minut, po niej nastąpi wymiana upominków, przedstawienie wszystkich członków delegacji i wspólne zdjęcie - przybliżał duchowny.
Po spotkaniu z papieżem prezydent przejdzie wraz z całym orszakiem na drugą audiencję - piętro niżej. Właśnie tam przyjmie go kardynał Pietro Parolin, czyli sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, który odpowiada za politykę zagraniczną Watykanu.
Zdaniem naszego rozmówcy kard. Parolin zapyta prezydenta, jak my jako Polska widzimy dalsze losy Ukrainy, w jaki sposób można osiągnąć pokój i jak uniknąć dalszej eskalacji konfliktu. - Najprawdopodobniej kard. Parolin podziękuję też za nasze zaangażowanie humanitarne i przyjęcie kilku milionów uchodźców z Ukrainy. Z pewnością będzie wiele takich kurtuazyjnych, wzajemnych uprzejmości, ale mogą też być konkretne ustalenia i omawianie spraw dotyczących tego, co się dzieje w Europie i na świecie - mówił ks. Kobyliński.
Wzajemne relacje między Polską i Watykanem mają najwyższą rangę dyplomatyczną, a Nuncjatura Apostolska w Warszawie posiada przywilej nuncjatury pierwszej klasy.
Orszak w ciszy ruszy do wyjścia
Pierwszym miejscem, do którego skierował się Karol Nawrocki po przybyciu do Rzymu, był grób Jana Pawła II, na którym złożył kwiaty. Ten element wizyty miał jednak zupełnie inny, prywatny charakter. Prezydent przyleciał do stolicy Włoch w czwartek prosto ze Stanów Zjednoczonych, gdzie spotkał się z Donaldem Trumpem.
- Najpierw w Waszyngtonie spotkał się z "cesarzem", który jest obecnie najmocniejszym politycznie i militarnie człowiekiem na świecie, a następnie zostanie przyjęty na audiencji przez papieża jako najważniejszego duchowo i moralnie lidera współczesnego świata. To jest wielki sukces Karola Nawrockiego i Kancelarii Prezydenta RP - uważa ks. Kobyliński.
Spotkaniu z kard. Pietro Parolinem, otwiera się w nowym oknie to nie ostatni punkt na mapie prezydenckiej wizyty. Po zakończonej audiencji orszak w ciszy ruszy do wyjścia długimi korytarzami Pałacu Apostolskiego, słychać będzie tylko stukot butów żołnierzy Gwardii Szwajcarskiej. Na dziedzińcu czekać będzie jeszcze orkiestra Żandarmerii Watykańskiej, która pożegna delegację.
Następnie Nawrocki ruszy na spotkanie do prezydenta Republiki Włoskiej, Sergia Mattarelli, który urzęduje w Pałacu Kwirynalskim.
Paulina Sowa (paulina.sowa@firma.interia.pl)
















