Reklama

Reklama

Śląskie: Chasydzi zjeżdżają do Lelowa

Ortodoksyjni Żydzi z całego świata przyjeżdżają w piątek do Lelowa (Śląskie), by wziąć udział w uroczystościach związanych z 202. rocznicą śmierci cadyka Dawida Bidermana. Chasydzi będą się modlić w Lelowie do niedzieli.

Jak poinformował w piątek PAP wójt Lelowa Krzysztof Molenda, wizyta kilkuset gości to dla gminy spore wyzwanie. W tym roku po raz pierwszy udostępniono im salę gimnastyczną na noclegi, korzystają też z kwater u mieszkańców.

"Kultywujemy dziedzictwo Lelowa, który kiedyś był dwunarodowościowy. Staramy się nie zatracić tego, co w Lelowie było piękne. Pokazujemy, że mimo różnic religijnych, kulturowych można się dogadać, a Lelów to dobre miejsce do życia" - powiedział PAP wójt Molenda.

Co roku w sierpniu w Lelowie organizowany jest Festiwal Kultury Polskiej i Żydowskiej - Święto Ciulimu i Czulentu pod hasłem spotkania kultur. Ciulim to miejscowa polska potrawa, inspirowana żydowskim czulentem - rodzajem gulaszu bazującego na fasoli, kaszy, ziemniakach i gęsim tłuszczu. Jak powiedział wójt Molenda, o atmosferę porozumienia najłatwiej przy wspólnym stole. Atrakcjom kulinarnym towarzyszą wówczas kulturalne - projekcje filmowe, koncerty, warsztaty tańca żydowskiego czy wycinanki żydowskiej.

Reklama

Styczniowe uroczystości u grobu słynnego cadyka Bidermana co roku gromadzą w Lelowie kilkuset ortodoksyjnych Żydów z całego świata. Chasydzi modlą się przy grobie cadyka, zapalają świeczki i pozostawiają karteczki z wypisanymi prośbami. Po modlitwach zasiadają przy wspólnym stole, tańczą i śpiewają, gdyż uważają, że w ten sposób także można chwalić Boga. Wierzą, że w rocznicę śmierci duch zmarłego zstępuje w miejscu jego pochówku między żywych i zanosi Bogu ich modlitwy.

Miejsce pochówku cadyka Bidermana odnaleziono pod koniec lat 80. XX w. w Lelowie podczas badań przeprowadzonych z inicjatywy rabina Szimona Anshina z Izraela. Ustalono, że szczątki Dawida Bidermana spoczywają pod jednym ze sklepów spółdzielni. Wykopano czaszkę, piszczele oraz kości rąk, które przekazano na badania do Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie. Kiedy potwierdzono, że to szczątki cadyka, na zapleczu budynku w lutym 1989 r. wybudowano jego ohel (grobowiec).

W grudniu 2008 r. nastąpiło formalne przekazanie tego gruntu przez spółdzielnię do Skarbu Państwa, który przekazał go Gminie Żydowskiej w Katowicach. Następnie kirkut przekazano Fundacji Chasydów. Latem 2011 r. Fundacja Rodziny Nissenbaumów ogrodziła teren cmentarza. Wybudowano też nowy ohel.

Dawid Biderman był rabinem, pierwszym cadykiem chasydzkiej dynastii Lelow, jednym z najbardziej znanych ówcześnie cadyków na ziemiach polskich. Nauczał m.in., że kto nie pozna swych błędów, nie dozna zbawienia. Był zwolennikiem pokojowego współistnienia wyznań i narodów. Prowadził ascetyczny tryb życia, pościł od szabatu do szabatu. Podczas rytualnych tańców miał odzyskać pełnię władzy w nodze, wówczas wyznawcy uznali jego moc uzdrawiania i zaczęli przybywać do niego nawet z daleka.

Myśli Bidermana cytowane są do dziś przez chasydów na całym świecie. Jego następcą został syn Mosze Biderman, który przeniósł siedzibę dynastii z Lelowa do Jerozolimy.

Po śmierci w 1814 r. cadyka pochowano na cmentarzu w Lelowie, a jego grób odwiedzano licznie aż po czasy Holocaustu. Po wojnie na miejscu dawnego cmentarza żydowskiego wybudowano pawilony i sklepy gminnej spółdzielni, dawną synagogę przerobiono na fabrykę świec, a rytualną łaźnię na magazyn.

Pierwsze wzmianki o Lelowie pochodzą z końca dwunastego wieku. Prawa miejskie miejscowość zyskała w 1314 r. Na skutek pożarów i zniszczeń wojennych miasto zaczęło tracić na znaczeniu w XVII w.

Przed wybuchem II wojny światowej w Lelowie mieszkało dwa tysiące Żydów, stanowiąc połowę mieszkańców miasteczka. Większość została zgładzona przez nazistów.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy