Reklama

Reklama

Raport: W Polsce wzrosła liczba zdarzeń przeciwko wolności religijnej

W 2020 roku odnotowano w Polsce 280 przypadków naruszeń wolności sumienia i wyznania - wskazują autorzy raportu przygotowanego przez Laboratorium Wolności Religijnej. - Myślenie, że jesteśmy proreligijnym krajem nie do końca ma potwierdzenie w danych - komentuje ks. prof. Piotr Roszak.

Laboratorium Wolności Religijnej to inicjatywa Fundacji Pro Futuro Theologiae, działającej od 2014 roku przy Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Przygotowanie raportu zostało sfinansowane ze środków Funduszu Sprawiedliwości przy resorcie kierowanym przez Zbigniewa Ziobrę.

Reklama

Z zestawienia wynika, że w Polsce liczba zdarzeń przeciwko wolności religijnej wzrosła. W 2019 r. opisano 72 takie przypadki, w 2020 - 280. 

Większość z nich dotyczy zniszczenia i znieważenia miejsc kultu i symboli religijnych. Odnotowano jednak również m.in. ataki fizyczne na osoby świeckie i duchowne (11 przypadków) i 15 incydentów "mających znamiona ograniczania publicznego wyznawania wiary". Mowa także o 54 zdarzeniach, posiadających "szeroko pojęte cechy nawoływania do nienawiści na tle różnic wyznaniowych albo znieważania grupy ludności".

Największy wzrost incydentów obserwowano w październiku. Miało to związek z falą protestów w kraju po ogłoszeniu przez Trybunał Konstytucyjny orzeczenia w sprawie aborcji.

O jakie zdarzenia chodzi?

W zestawieniu znalazły się m.in. przypadki pobicia kapłanów, ostrzelanie z wiatrówki księży i ministrantów podczas kolędy, przerwane msze, wulgarne napisy na murach i drzwiach kościołów, czy zniszczone pomniki i kapliczki.

Odnotowano także osiem przykładów, które zakwalifikowano jako "nawoływanie do nienawiści na tle różnic wyznaniowych lub znieważanie grupy ludności lub jakiejś osoby z powodu jej przynależności wyznaniowej".

Autorzy w tej kategorii wymienili m.in. protesty przed kościołami, podczas których - jak wskazano - skandowano i niesiono na transparentach "antykościelne hasła". Opisano także przypadek ze Szczecina, gdzie na słupie ogłoszeniowym pojawiły się napisy: "księża są jak stonka, tępmy ich", "biskup największym trofeum łowieckim".

Tygodnik Interii: O mechanizmach, które doprowadziły do krycia pedofilii w Kościele

Jako przykład szerzenia mowy nienawiści wskazano również wypowiedź kandydata na prezydenta RP Szymona Hołowni, "który wyśmiewał prośbę przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski o zwiększenie limitu wiernych podczas nabożeństw".

W tej samej kategorii znalazł się wpis radnego z Gdańska, który w mediach społecznościowych opublikował zdjęcia kobiet z figurą Maryi w pociągu. "Panie modliły się na klęczkach na środku pociągu i zapewniały wszystkich, że nie potrzebują maseczek ochronnych bo przed koronawirusem mają 'ubezpieczenie od Pani Bozi'" - napisał.

W raporcie przedstawiono także trzy przypadki dyskryminacji ze względu na przekonania religijne. Znalazł się tam przykład opublikowania na Facebooku zdjęcia chłopaka oddającego mocz na krzyż (jak zaznaczono: według Facebooka nie naruszało to standardów przyjętych przez serwis), interpelacja warszawskiej radnej z KO, która wskazywała, by nie święcić szkół oraz przypadek klientki klubu fitness, której odmówiono usług, a powodem miał być sprzeciw kobiety wobec dewastacji miejsc kultu.

"Przeciwko wyznaniu katolickiemu"

95 proc. odnotowanych naruszeń prawa do wolności religii w Polsce w 2020 roku dotyczy "zdarzeń przeciwko wyznaniu katolickiemu" (265 przypadków). 13 kazusów odnosi się do "wartości wspólnych dla wszystkich chrześcijan". Tylko jeden przypadek dotyczył judaizmu (dewastacja żydowskiego cmentarza), a jeden wyznawców luteranizmu. Zdarzeń dotyczących innych religii nie wskazano. 

- Nasz raport opiera się głównie na tych zdarzeniach, które mają reperkusje medialne. Nie wszystkie są ujawniane, dlatego zachęcamy do kontaktu z nami - tłumaczy ks. prof. Piotr Roszak z Fundacji Pro Futuro Theologiae. Jak dodaje, w ramach Laboratorium Wolności Religijnej działa ośrodek informacyjno-konsultacyjny. To tam - mówi ks. Roszak - można zgłosić przypadki naruszeń wolności sumienia i wyznania, a także uzyskać pomoc prawną i psychologiczną.

Europa wolna od nietolerancji?

Autorzy raportu zauważają, powołując się na dane Światowego Indeksu Prześladowań, że najgorsza sytuacja, jeśli chodzi o brak poszanowania dla wolności sumienia i jaskrawej nietolerancji religijnej, jest niezmiennie od lat w Korei Północnej. Tuż za nią plasuje się Afganistan, gdzie praktykowanie innej religii niż islam nie jest możliwe: grozi za to bezwzględna kara śmierci, w tym tzw. "honorowe zabójstwo" za zdradę rodzimej religii.

W raporcie zauważono jednak, że dyskryminacja i nietoleracja na tle religijnym widoczna jest również kręgu cywilizacji zachodniej. "Dotyczy przede wszystkim chrześcijan, w mniejszym stopniu wyznawców judaizmu, a w ostatnim czasie - w reakcji na fundamentalizm islamski - także muzułmanie odczuwają presję społeczną i uogólnioną negatywną postawę władz niektórych państw" - wskazano.

- Myślenie, że jesteśmy proreligijnym krajem nie do końca ma potwierdzenie w danych - uważa ks. Roszak. Jego zdaniem w Polsce widać dziś "pełzającą christianofobię". - W społeczeństwie uwidaczniają się pewne stereotypy, które sprawiają, że chrześcijanie przedstawiani są w bardzo negatywnym świetle, w oderwaniu od wkładu, jaki chrześcijaństwo wniosło w rozwój cywilizacji i kultury - dodaje.

- Zauważamy traktowanie opinii wygłaszanej przez osoby wierzące jako zdania mniej ważnego. Nazywamy to mikroagresjami, które niestety przybierają skalę makro. Już wcześniej mieliśmy do czynienia z obrażaniem czy wyszydzaniem osób wierzących. Dziś widzimy, że dochodzi do przerywania nabożeństw, fizycznych ataków - komentuje ks. Roszak. Jak podkreśla, nie każdy musi być religijny, bo religijność to wybór. - Natomiast szacunek dla poglądów życiowych, dotyczących sensu egzystencji powinien być standardem każdego społeczeństwa. W przeciwnym wypadku dochodzi do podziałów, które bardzo trudno potem zasypać - mówi.

Jego zdaniem ataki na sferę sacrum bolą osoby religijne niezależnie od tego, jaką religię wyznają. - Mamy do czynienia z trendem, który spycha religijność na margines, i sprawia, że osoby wierzące i praktykujące swoją wiarę, są spychane na margines - wskazuje.

jtk

Rozlicz pit online już teraz lub pobierz darmowy program

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje