Reklama

Reklama

Patron Polski, który zmarł w najokrutniejszych mękach. Kim był Andrzej Bobola?

Co roku 16 maja chrześcijanie obchodzą uroczystość ku czci Andrzeja Boboli. W Kościele Katolickim uznawany jest za patrona Polski. Andrzej Bobolo jest także patronem jedności Kościoła i ewangelizacji w trudnych czasach. Właśnie w takich żył Andrzej Bobola, a jego próba pojednania chrześcijan zakończyła się dla niego tragicznie. Oto historia jezuity, którego męczeństwo było najbardziej okrutne z dotychczas znanych.

Patron Polski Andrzej Bobola. Historia

Andrzej Bobola pochodził ze szlacheckiego rodu, osiadłego w Małopolsce, pieczętującego się herbem Leliwa. Urodził się 30 listopada 1591 w Strachocinie pod Sanokiem. W latach 1606-1611 studiował w kolegium jezuitów w Braniewie. Następnie wstąpił do tego zakonu, a nowicjat odbył w Wilnie.

Andrzej Bobola śluby zakonne złożył 31 lipca 1613 r. Przez kolejne trzy lata studiował filozofię na Uniwersytecie Wileńskim, a w latach 1618-1622 studiował tam również teologię. W marcu 1622 otrzymał święcenia kapłańskie. Zakonnik miał wielkie plany, dlatego jako misjonarz przemierzał obszary dzisiejszej Polski, Białorusi i Litwy, aby nawracać i nieść dobrą nowinę.

Reklama

Zobacz także: Watykan zbadał sprawę kard. Dziwisza. "Jego działania były prawidłowe"

W latach 1630-1633 Andrzej Bobola był przełożonym nowo założonego domu zakonnego w Bobrujsku. W Łomży pełnił urząd kaznodziei i dyrektora w szkole kolegiackiej. W latach 1642-1643, ponownie w Wilnie, pełnił funkcję moderatora Sodalicji Mariańskiej i kaznodziei. Od roku 1652 pełnił w Pińsku urząd kaznodziei w kościele św. Stanisława i oddawał się pracy misyjnej w okolicach miasta.

Andrzej Bobola i praca na rzecz pojednania chrześcijan

Charakter jezuity określano jako porywczy, dlatego Andrzej Bobola pracował nad tym, by opanować impulsywny temperament. Z relacji biografów wynika, że był skłonny do gniewu, nie lubił sprzeciwu oraz był niecierpliwy i zapalczywy. Mimo to posiadał niezwykły dar przebywania z ludźmi. Bobola wykorzystywał więc talent kaznodziejstwa.

Jako misjonarz Andrzej Bobola odwiedzał wioski, chrzcił, łączył sakramentem pary małżeńskie, skłonił do spowiedzi wielu grzeszników. Oprócz tego nawracał prawosławnych. Według relacji już pod koniec życia nazywany był świętym. Dowodem jego pracy były starania ówczesnego prowincjała zakonu w Polsce, by Andrzej Bobola został dopuszczony do "uroczystej profesji".

Zobacz także: 17. rocznica śmierci św. Jana Pawła II. Co papież mówił o Ukrainie?

Był to przywilej tylko najzdolniejszych jezuitów. To świadczy o tym, że Bobola swoimi działaniami doszedł do chrześcijańskiej doskonałości. Przez lata podejmował szczególne wysiłki na rzecz pojednania prawosławnych z katolikami. To właśnie wtedy Andrzej Bobola zyskał przydomek "duszochwata", czyli tego, który potrafi "chwytać dusze". 

Andrzej Bobola: Śmierć, jakiej nie zaznał żaden święty

Duszpasterska praca Andrzeja Boboli odbywała się w niezwykle burzliwych czasach, a jego próby pojednania katolików i osób prawosławnych nie wszystkim się podobały. W efekcie konfliktów związanych z powstaniem Chmielnickiego Bobola dostaje się w ręce Kozaków we wsi Mohilno. Ci 16 maja 1657 wpadli do Janowa Poleskiego z zamiarem mordowania Polaków. 

Szukali również Andrzeja Boboli, który z powodu nawracania ruskiej ludności prawosławnej na katolicyzm został uznany za wroga politycznego. Pojmanego kapłana przywiązano do słupa i zaczęto bić kańczugami, aby wyrzekł się wiary. Następnie oprawcy ucięli świeże gałęzie wierzbowe, upletli z nich koronę i włożyli ją na jego głowę oraz zaczęli go policzkować, aż wybili mu zęby.

Zobacz także: Konsternacja w niemieckim episkopacie. Chodzi o polskich biskupów

Śmierć Andrzej Boboli to ogromne okrucieństwo, bo Kozacy wyrwali mu również paznokcie i zdarli skórę z górnej części jego ręki. Odwiązali go i okręcili sznurem, a dwa jego końce przymocowali do siodeł. Na koniec zawleczono go do rzeźni i zaczęto przypalać ogniem. Na plecach wycięto mu skórę w formie ornatu, rany posypano sieczką oraz odcięto mu nos, uszy i wargi. 

Na koniec w karku zrobiono otwór i wyrwano język Boboli, a grubym szydłem rzeźniczym podziurawiono mu lewy bok. Potem jego ciało szarpane konwulsjami powieszono twarzą do dołu. Katusze i tortury trwały około dwóch godzin, które zakończyły uderzenie szabli w szyję dowódcy kozackiego oddziału.

Andrzej Bobola. Kult świętego jezuity

Watykańska Kongregacja Rytów określiła, że jego męczeństwo było najbardziej okrutne z dotychczas znanych. Ciało Andrzeja Boboli po śmierci trafiło do podziemi kościoła klasztornego w Pińsku. Te miało zostać odkryte po kilkudziesięciu latach nietknięte, jak by niedawno złożono je do grobu. Zaczęły pojawiać się informacje o cudach i łaskach. 

Nieulegające rozkładowi zwłoki Boboli przez długie lata otaczane były czcią w kościele parafialnym w Połocku. W 1938 roku ciało Andrzeja Boboli specjalnym pociągiem zostało uroczyście przetransportowane z Rzymu do Polski, a w 1989 roku złożono je w nowo wybudowanym sanktuarium św. Andrzeja Boboli.

Zobacz takżeTerlikowski jednoznacznie o słowach papieża Franciszka: To żenujące!

W okresie II Rzeczypospolitej Andrzej Bobola został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Niepodległości. Został kanonizowany przez papieża Piusa XII, a od 16 maja 2002 św. Andrzej Bobola jest drugorzędnym patronem Polski

Reklama

Reklama

Reklama