Reklama

Reklama

Papież Franciszek: Mur jest pomnikiem wykluczenia

Papież Franciszek podczas wizyty w kościele luterańskim w Rzymie w niedzielę skrytykował egoizm i budowanie murów przeciwko ludziom potrzebującym pomocy, w tym migrantom. "Mur jest pomnikiem wykluczenia" - powiedział.

Franciszek w czasie spontanicznej rozmowy z wiernymi ze wspólnoty laterańskiej, którzy zadawali mu pytania, mówił: "Człowiek od pierwszego momentu, co można przeczytać w Biblii, jest wielkim budowniczym murów, widać to od pierwszych stron Księgi Rodzaju".

Postawę tych, którzy budują mury papież podsumował następująco: “My jesteśmy potężni, wy - na zewnątrz".

To jest "pycha władzy" - podkreślał.

"Ludzki egoizm chce się bronić, bronić swej władzy. Ale w tej obronie oddala się od źródła bogactwa. Mury są w ostatecznym rachunku jak samobójstwo, zamykają" - stwierdził Franciszek. Zwrócił uwagę na to, jak negatywne skutki ma "zamknięte serce".

Reklama

"Dzisiaj to widzimy" - zauważył. Nawiązał do zamachów terrorystycznych we Francji mówiąc: "Dramat Paryża to zamknięte serce".

"Także imię Boga jest wykorzystywane, by zamknąć serca" - stwierdził.

Aby unikać stawiania murów należy zdaniem papieża przemawiać w jasny sposób, modlić się i służyć najbardziej potrzebującym.

Co najbardziej podoba mu się w byciu papieżem?

Pytany przez 9-letniego chłopca, "co najbardziej podoba mu się w byciu papieżem", odparł, że lubi pełnić tę posługę w "stylu proboszcza", "przebywać z dziećmi, rozmawiać z nimi, bo od nich wiele można się nauczyć".

"Dzieci są konkretne, nie stawiają teoretycznych pytań" - dodał.

"Nie podoba mi się praca biurowa, ale muszę ją wykonywać" - przyznał. Kładąc nacisk na znaczenie swej posługi duszpasterskiej podkreślił, że lubi odwiedzać chorych, rozmawiać z osobami pogrążonymi w rozpaczy i smutku. "Lubię bardzo chodzić do więzienia" - wymieniał.

“Jeśli papież nie jest jak proboszcz, biskup, duszpasterz, będzie wprawdzie kimś ważnym, inteligentnym, będzie mieć wpływ na społeczeństwo, ale w głębi serca nie jest szczęśliwy" - oświadczył papież.

Nawiązując do relacji między katolikami a luteranami Franciszek zauważył: “Były między nami złe czasy". Przypomniał: "Paliliśmy się żywcem".

"Musimy prosić za to o przebaczenie, o przebaczenie za skandal podziału" - wskazał. Zwrócił uwagę na to, że katolików i luteranów łączy "wybór służby".

Ten sam kościół luterański w Rzymie, przypomniał jego pastor Jeans-Martin Kruse - odwiedzili wcześniej Jan Paweł II i Benedykt XVI.

Z Rzymu Sylwia Wysocka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy