Reklama

Papież Franciszek: Dante był prorokiem nadziei

Papież Franciszek nazwał Dantego Alighieri "prorokiem nadziei" podczas poniedziałkowych uroczystości we włoskim Senacie, inaugurujących obchody 750. rocznicy urodzin poety. Papież przypomniał, że wielu jego poprzedników oddało hołd autorowi "Boskiej komedii".

Dante był "orędownikiem możliwości uratowania się, wyzwolenia, głębokiej przemiany każdego mężczyzny i kobiety, całej ludzkości" - napisał Franciszek w przesłaniu, odczytanym przez przewodniczącego Papieskiej Rady Kultury kardynała Gianfranco Ravasiego.

"Zachęca on nas do tego - dodał papież - by odnaleźć zagubiony i zatarty sens naszego ludzkiego dążenia i mieć nadzieję na ponowne zobaczenie świetlistego horyzontu, na którym rozbłyska w pełni godność osoby ludzkiej".

Papież zwrócił uwagę na "najwyższą uniwersalną wartość" twórczości artysty z Florencji, który - jak dodał - "ma wciąż wiele do powiedzenia i zaoferowania poprzez swe nieśmiertelne dzieła".

Reklama

Jan Paweł II odwoływał się do Dantego

Franciszek przywołał dokumenty swoich poprzedników, którzy cytowali Dantego podkreślając jego aktualność oraz wielkość nie tylko artystyczną, ale także teologiczną. Przypomniał, że całą encyklikę dedykował autorowi "Boskiej komedii" Benedykt XV w 600. rocznicę jego śmierci w 1921 roku. Papież ten, jak zauważył Franciszek, ukazał głębokie więzy między Dantem a Stolicą Piotrową.

Następnie Franciszek przytoczył list apostolski Pawła VI "Altissimi cantus" i zauważył, że do twórczości Dantego odwoływali się także święty Jan Paweł II i Benedykt XVI. Franciszek dodał, że on również, w swej pierwszej encyklice "Światło wiary", czerpał z "ogromnego dziedzictwa obrazów, symboli i wartości" zawartych w "Boskiej komedii".

Uroczystość w Senacie Włoch z udziałem prezydenta Sergio Mattarelli i jego poprzednika Giorgio Napolitano zakończył występ aktora, reżysera, komika, znakomitego interpretatora "Boskiej komedii" Roberto Benigniego. Wyrecytował on ostatnią, 33. Pieśń z "Raju", którą kończą słowa: "Miłość, co gwiazdy porusza i słońce". Zakończony owacją na stojąco występ poprzedził monolog Benigniego. Nazwał on żartobliwie Senat, gdzie odbywała się ceremonia, "miejscem dantejskim".

Z Rzymu Sylwia Wysocka

PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy