Reklama

Reklama

Kościół po 1989. Czy odniósł sukces?

W 1989 r. Kościół katolicki w Polsce miał ogromny kredyt zaufania w społeczeństwie - ocenił historyk prof. Andrzej Chwalba podczas debaty Polskiej Agencji Prasowej "Kościół w Polsce po 1989 r." Mimo upływu 27 lat - jak przekonywali inni paneliści - polski Kościół nadal odnosi sukcesy.

ŚDM/ Debata PAP: Kościół w Polsce w 1989 r. miał ogromny kredyt zaufania

30.07. Kraków (PAP) - W 1989 r. Kościół katolicki w Polsce miał ogromny kredyt zaufania w społeczeństwie - ocenił historyk prof. Andrzej Chwalba podczas debaty PAP "Kościół w Polsce po 1989 r." Mimo upływu 27 lat - jak przekonywali inni paneliści - polski Kościół nadal odnosi sukcesy.

Debatę o sytuacji i roli Kościoła katolickiego w Polsce po 1989 r. zorganizowała w sobotę w Krakowie Polska Agencja Prasowa. Dyskusję moderował prezes PAP Artur Dmochowski, który zwrócił uwagę na kwestię, czy i na ile polskie społeczeństwo jest katolickie.

Reklama

"Czy możemy w ogóle jeszcze używać w stosunku do Polski określenia "kraj katolicki" czy "społeczeństwo katolickie"? Bo jeżeli wierzyć statystykom osób uczęszczających regularnie co niedzielę do Kościoła jest ok. 40 proc. To jest ta grupa, o której bez wątpienia możemy powiedzieć, że jest wierząca i regularnie praktykująca" - mówił Dmochowski. Zastrzegł jednak, że jeżeli badania sondażowe obejmują osoby, które nieregularnie uczestniczą w kościelnej liturgii, to wówczas wskaźnik osób wierzących w Polsce osiąga nawet ok. 80 proc. polskiego społeczeństwa.

"Czy 27 lat, kiedy te liczby się zmniejszyły - niewiele, ale troszkę, bo o kilka procent, określimy jako sukces czy jako porażkę polskiego Kościoła" - zastanawiał się prezes PAP.

Nawiązując do tego pytania prof. Andrzej Chwalba, historyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego przypomniał, że polski Kościół w 1989 r. - pod względem zaufania społecznego - "był najpotężniejszą instytucją w skali świata, nie tylko Europy". Według niego w wielu rankingach uznania i szacunku na przełomie lat 80. i 90. polski Kościół uzyskiwał wyżyny poparcia. "Wiązało się to z tym, że Kościół otwierał się na Solidarność i ją wspierał. Bo nie byłoby Kościoła bez Solidarności i Solidarności bez Kościoła" - wyjaśnił badacz.

W jego ocenie, mimo że w latach 90. Kościół katolicki dobrze się odnalazł w roli mediatora, to jednak dziś warto się pytać, co stało się z tym kredytem nieprawdopodobnego zaufania ludzi wobec Kościoła. "Czy został on zaprzepaszczony, czy może zawłaszczony przez siły polityczne? Co udało się uratować?" - zastanawiał się prof. Chwalba. Historyk podkreślił też, że siłą Kościoła w Polsce jest m.in. to, że nie zmienia się zbyt gwałtownie pod naciskiem laickiego świata. "Kościół próbuje dokładnie przyglądać się temu, co mu świat oferuje" - mówił badacz.

Historyk UJ przypomniał też toczącą się "batalię" o konkordat. "Kościół bronił depozytu wiary, ale konkordat stał się znakiem kompromisu. Dziś już nikt o konkordat kopii nie kruszy" - zauważył prof. Chwalba. Dodał, że dziś znakiem siły Kościoła są liczniejsze uczelnie katolickie. Przed 1989 r. w Polsce był tylko Katolicki Uniwersytet Lubelski. O uczelni tej w PRL-u mówiono, że jest to jedyna wolna instytucja naukowa od Łaby do Władywostoku.

W ocenie prezesa KAI Marcina Przeciszewskiego Kościół w Polsce po 1989 r. odnotował duże sukcesy. Przypomniał, że na przełomie lat 80. i 90. przedstawiciele szkół socjologicznych - zarówno polskich, jak i zachodnich - głosili, że katolicyzm polski czeka kryzys. "Uważali, że kończyła się epoka, gdy Kościół był przestrzenią wolności. Mimo to ten kryzys nie nastąpił" - powiedział Przeciszewski. Jako argument podał wzrost liczby osób, które korzystają z sakramentów i są zaangażowane w ruchach i instytucjach katolickich. "Polski przykład pokazuje coś bardzo istotnego dla świata" - zaznaczył.

Prezes KAI zwrócił uwagę, że dziś jesteśmy świadkami modernizacji świata, co nieuchronnie przekłada się na proces sekularyzacji społeczeństw. "W tej sprawie jest bardzo dużo do zrobienia, bo te dary, które są dziedzictwem naszej historii, możemy gdzieś łatwo zatracić" - ostrzegł.

Jezuita o. Jacek Prusak, publicysta związany z "Tygodnikiem Powszechnym" podkreślił, że sukcesem Kościoła jest to, że na tle Europy nasza religijność jest ciągle żywa. "My ten sukces nie zawdzięczamy sobie (...), bo to nie myśmy wybrali papieża Polaka - Jana Pawła II. Do dziś z tego wydarzenia czerpiemy wiele pozytywów. Nikt nie wyobraża sobie polskiego Kościoła bez polskiego papieża" - przekonywał o. Prusak. Dodał jednak, że Kościół w Polsce zmaga się z procesem sekularyzacji, który od wielu lat toczy się na zachodzie Europy. "Ale nie tracimy wiernych, tak jak się spodziewaliśmy" - mówił.

Ostatni zabierający głos w debacie, publicysta Tomasz Wiścicki podkreślił, że "największym sukcesem Kościoła jest jego codzienność". "To są te tysiące kościołów, to jest te 30 tysięcy księży, to jest też to, co się w tych kościołach dzieje" - mówił Wiścicki. Podkreślił też aktywność katolików, zwłaszcza młodych, w licznych ruchach i inicjatywach polskiego Kościoła. Przedstawiając sekularyzację i laicyzację jako zagrożenia dla Kościoła Wiścicki podał przykład Holandii, która - w jego ocenie - jest najlepszym przykładem tego rodzaju procesów. Publicysta przekonywał jednak, że obecnie Polsce laicyzacja nie grozi, ale jest swoistym "memento". "U nas tego jeszcze nie ma, ale ten sukces Kościoła możemy bardzo łatwo zmarnować" - ostrzegał Wiścicki.

Tematami sobotniej debaty były również takie kwestie jak zaangażowanie Kościoła katolickiego w sprawy społeczne i państwowe, m.in. sprawa konkordatu, przystąpienia Polski do Unii Europejskiej i NATO, pontyfikat Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka. Debata "Kościół w Polsce po 1989 r." była ostatnią z cyklu debat PAP zorganizowanych w ramach Światowych Dni Młodzieży w Krakowie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy