Reklama

Filipiny: Ukrzyżowanie zgodne z tradycją

Jak co roku w Wielki Piątek pokutnicy na północy Filipin dali się przybić do krzyża zgodnie z panującą tam tradycją, której nie pochwala jednak Kościół katolicki.

Jak co roku w Wielki Piątek pokutnicy na północy Filipin dali się przybić do krzyża zgodnie z panującą tam tradycją, której nie pochwala jednak Kościół katolicki.

Filipińczycy wierzą, że dzięki ukrzyżowaniu odpokutują za grzechy, wybłagają cudowne uzdrowienia czy łaski u Boga.

To przejmujące odtworzenie męki Chrystusa przyciąga co roku tłumy widzów do miasta San Fernando w prowincji Pampanga ok. 80 kilometrów na północ od Manili.

"Nie czuje żadnego bólu, bo wiem, że jestem w cierpieniu z mym Bogiem" - powiedział agencji AFP jeden z uczestników obrzędu, zanim zaczął się biczować.

Wielkopiątkowych ukrzyżowań na Filipinach nie pochwala Kościół katolicki. Arcybiskup San Fernando, Florentino Lavarias, powiedział, że "działania ludzi powinny koncentrować się na dobrych uczynkach".

Reklama

Wielkopiątkowe ukrzyżowania pierwotnie były rytuałem katolickim, jednak na przestrzeni lat zamieniły się w spektakl, który przyciąga tysiące turystów. W zeszłym roku ceremonii tej przyglądało się ok. 60 tys. Filipińczyków i przyjezdnych zza granicy.

Jedna z turystek oceniła, że spektakl "jest krwawy i odrażający". "Nigdy nie zrobiłabym sobie tutaj selfie" - oświadczyła. Znaleźli się jednak i chętni na zdjęcie z "Jezusem" , który ma zostać ukrzyżowany.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy