Reklama

Reklama

Drugi dzień wizyty Cyryla w Polsce: Apel o pojednanie Polaków i Rosjan

Przesłanie z apelem o pojednanie Polaków i Rosjan podpisali w drugim dniu wizyty Cyryla I w Polsce zwierzchnicy Kościołów katolickiego w Polsce i prawosławnego w Rosji. To historyczne wydarzenie i bardzo ważny krok - podkreślają komentatorzy.

Apelujemy do naszych wiernych, aby prosili o wybaczenie krzywd, niesprawiedliwości i wszelkiego zła wyrządzonego sobie nawzajem - głosi dokument podpisany w piątek w Zamku Królewskim przez przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Józefa Michalika i patriarchę Moskwy i całej Rusi Cyryla I.

Reklama

W przesłaniu zaznaczono, że przebaczenie nie oznacza zapomnienia, ale wyrzeczenie się zemsty i nienawiści oraz włączenie się w budowanie zgody i braterstwa. Wyrażono przekonanie, że trwałe pojednanie, jako fundament pokojowej przyszłości, może się dokonać jedynie w oparciu o pełną prawdę o wspólnej przeszłości.

To nie jest deklaracja polityczna, ale dokument duszpasterski

To pierwszy w historii wspólny dokument Kościołów katolickiego i prawosławnego. W uroczystości na Zamku Królewskim uczestniczyli najwyżsi rangą hierarchowie obu Kościołów, a także m.in. wicemarszałek Sejmu Marek Kuchciński, marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, wicepremier Waldemar Pawlak, minister kultury Bogdan Zdrojewski, szef MAC Michał Boni, prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, nuncjusz apostolski Celestino Migliore, Tadeusz Mazowiecki, parlamentarzyści.

To nie jest deklaracja polityczna, ale dokument duszpasterski - powiedział Cyryl I po podpisaniu przesłania. "Wiara nasza mówi, że powinniśmy pokonać negatywne stereotypy historyczne; dzięki czemu otworzymy perspektywę rozwoju w ramach solidarności i miłości chrześcijańskiej" - mówił.

"Chrześcijanie wybaczają sobie wzajemnie krzywdy; nie zapominając tych, co zginęli. (...) Pamiętając o tej ofierze, teraz będziemy walczyć o współpracę i pojednanie" - dodał. Jego zdaniem nadchodzi czas, by pamięć trudnej przeszłości odsunąć w imię wyzwań przyszłości.

Abp Michalik podkreślił, że dokument obu Kościołów zrodził się z ducha Ewangelii, a także odpowiedzialności za rozeznanie sytuacji współczesnego świata. "Nie chcemy niczego z naszej historii dawnej i bliskiej naszych narodów i naszych relacji zakrywać ani przekreślać" - podkreślił abp Michalik. Jak powiedział, chodzi o danie świadectwa tęsknoty za lepszą, piękniejszą przyszłością, która tkwi w "każdym szlachetnym sercu Polaka i Rosjanina. Zdaniem abp. Michalika tworzenie warunków nowych relacji wymaga wzajemnego oczyszczenia oraz uznania, że mamy motywy do wzajemnego przebaczenia.

Abp Henryk Muszyński, przewodniczący specjalnego zespołu, który przez ponad dwa lata pracował nad treścią dokumentu, zapowiedział, że będzie zabiegał o list pasterski dotyczący przesłania Kościołów katolickiego i prawosławnego. W jego opinii, "trzeba przygotować wiernych, aby przesłanie zaczęło żyć w naszych Kościołach".

To ważny, ale dopiero pierwszy krok w procesie pojednania

To ważny, ale dopiero pierwszy krok w procesie pojednania między narodami polskim i rosyjskim - na ten aspekt najczęściej zwracają uwagę komentatorzy.

W ocenie ks. bp. Tadeusza Pieronka jeżeli przesłanie przyniesie efekty w sferze religijnej, to będzie to miało dobry wpływ na politykę. Jego zdaniem - choć przyznał, że nie jest entuzjastą tego typu aktów - takie gesty są potrzebne, co pokazał list biskupów polskich do niemieckich z 1965 r.

Jezuita i publicysta o. Wacław Oszajca uznał podpisanie dokumentu za bardzo odważny krok. "To szerokie otwarcie drzwi, ale stoimy na progu" - ocenił. Jego zdaniem byłoby dobrze, gdyby wspólny dokument zaistniał także na płaszczyźnie politycznej.

Także dominikanin, o. Maciej Zięba podkreślił, że to bardzo ważny, ale pierwszy krok. Wyraził nadzieję, że pójdą za nim kolejne "momenty przekraczania podziałów, budowania porozumienia, wzajemnego zrozumienia". "Dopiero wtedy powiemy, że byliśmy świadkami historycznego wydarzenia" - ocenił.

Również członkini Komitetu Helsińskiego Halina Bortnowska zwróciła uwagę, że ten dokument powstał poza dialogiem publicznym, a więc na razie porozumieli się ze sobą "tylko pewni dostojnicy".

Szef Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia dr Sławomir Dębski nazwał podpisanie przesłania historycznym wydarzeniem, które stwarza pewien fundament dla działań w przyszłości. W jego ocenie samo stworzenie tego dokumentu jest wielkim osiągnięciem, które przełamuje historyczną tradycję, otwiera nowy rozdział między oboma Kościołami, a także może otworzyć nowy rozdział między narodami.

Zdaniem dr Andrzeja Grajewskiego, członka Rady Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia, zasiadającego w Polsko-Rosyjskiej Grupie ds. Trudnych - Kościoły pokazały Polakom i Rosjanom drogowskaz, a to, czy oba społeczeństwa pójdą w tę stronę, będzie to zależało od bardzo wielu czynników.

Również współprzewodniczący Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych, były szef MSZ, prof. Adam Daniel Rotfeld uważa, że byliśmy świadkami wydarzenia bez precedensu. W jego przekonaniu dokument otwiera drogę do porozumienia między prawosławiem a katolicyzmem, która będzie długa, ale wcześniej czy później ona zostanie osiągnięta.

Mamy bowiem za sobą długą i trudną historię

Jako krok w dobrym kierunku określił podpisanie przesłania komentator agencji RIA-Nowosti Dmitrij Babicz. Jego zdaniem natychmiastowego pojednania między narodami Rosji i Polski nie będzie, mamy bowiem za sobą długą i trudną historię; będzie to proces, który potrwa lata, a może nawet dziesięciolecia.

Za niesłychanie silny impuls moralny, ogromne wsparcie w procesie pojednania polsko-rosyjskiego uznał podpisanie dokumentu wiceszef sejmowej komisji spraw zagranicznych Robert Tyszkiewicz (PO). Zbigniew Girzyński (PiS) uważa, że warto cierpliwie przyglądać się relacjom obu Kościołów, bo będzie to proces, który potrwa lata. Szef Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro uznał, że przesłanie przypomina list biskupów polskich do niemieckich z 1965 r. i wyraził nadzieję, że - podobnie jak w tamtym przypadku - historia pokaże, że był to właściwy krok.

B. premier Józef Oleksy (SLD) uznał wizytę Cyryla I za przełomowe wydarzenia dla Kościołów chrześcijańskich. Dodał, że jej efektem może być poprawa stosunków Polski z krajami, w których ludzie wyznają prawosławie. W opinii rzecznika klubu RP Andrzeja Rozenka zbliżenie między dwoma sąsiadującymi lub bliskimi sobie narodami powinno następować nie na płaszczyźnie religijnej, ale na płaszczyźnie kontaktów międzyludzkich, dyplomacji, gospodarki i polityki, a żaden Kościół nie powinien politykom wyznaczać, co mają robić.

W piątek Cyryl I wraz z delegacją oraz zwierzchnikiem Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego abp. Sawą spotkał się także z marszałkiem Senatu Bogdanem Borusewiczem. Gość wpisał się do księgi pamiątkowej Senatu i zwiedził salę posiedzeń izby wyższej.

Patriarcha złożył wieńce na warszawskim cmentarzu żołnierzy radzieckich oraz przy Grobie Nieznanego Żołnierza.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

ZAKUPY

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy