Reklama

Reklama

Abp Gądecki: Rozwiedzeni nie są wypchnięci z kościoła

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski arcybiskup Stanisław Gądecki powiedział, że osoby rozwiedzione nie są wypchnięte z kościoła, mogą chodzić do spowiedzi i uczestniczyć w komunii duchowej.

Gądecki jako jedyny polski reprezentant był uczestnikiem październikowego synodu biskupów na temat rodziny w Watykanie - w poniedziałek poinformował dziennikarzy o jego przebiegu.

Jak mówił, podczas synodu podkreślano z jednej strony konieczność niezrywania z dotychczasową nauką kościoła a z drugiej strony pojawiły się głosy by rozważyć, czy osoby po rozwodach i żyjące w nowych związkach cywilnych w pewnych okolicznościach mogłyby odbyć pokutę, zyskać przebaczenie i przyjmować komunię świętą. Jak zaznaczył, chodziło o badanie tej sprawy przypadek po przypadku a nie uznanie jej za zasadę.

Reklama

Gądecki dodał, że komunię dla rozwiedzionych proponowali duchowni z Niemiec i choć nie zyskała ona kwalifikowanej ilości głosów, to wyniki głosowania w tej sprawie "oddają przekonanie, że trzeba jakiś krok do przodu zrobić". Według niego opublikowana w dokumencie roboczym z synodu wzbudziła zainteresowanie wielu osób i zaczęto na ten temat rozmawiać.

Przewodniczący KEP przyznał, że nie głosował za tą propozycją. - Nie wolno za bardzo manipulować przy istocie kościoła - zaznaczył.

W jego przekonaniu osoby rozwiedzione nie są wypchnięte z kościoła, bo "mogą chodzić do spowiedzi, prowadzić życie duchowe, bo chociażby nie dostali rozgrzeszenia, to przecież to wchodzenie w siebie, praca duchowa może się dokonywać" - powiedział.

"To jest kwestia wyboru"

Dodał, że choć nie mogą uczestniczyć w komunii świętej to mogą to robić w sposób duchowy. Podkreślił, że człowieka należy traktować poważnie, jako osobę dorosłą, podejmującą dorosłe decyzje. Wyjaśnił, że są osoby rozwiedzione, które nie zwierają nowych związków cywilnych i one mogą przystępować do zwykłej komunii. - To jest kwestia wyboru - podkreślił arcybiskup.

Gądecki wyjaśnił, że synod rodziny składa się z dwóch części, pierwsza odbyła się w październiku tego roku, druga odbędzie się w październiku 2015 roku i wówczas będzie w niej uczestniczyć więcej osób, w tym cztery z Polski.

Dodał, że w ciągu tego roku polski kościół musi odnieść się do tekstu relacji z synodu i orędzia wypracowanego na jego zakończenie. Jak mówił, najpierw trzeba zrozumieć o co w tym dokumencie chodzi i poznać opinię wszystkich polskich biskupów. Niezależnie od tego, podkreślił przewodniczący KEP, trzeba stworzyć system wspierania rodziny.

"Małżeństwa zawsze potrzebują pomocy"

- I małżeństwa mocne i te związki słabe zawsze potrzebują pomocy ze strony kościoła - podkreślił. W tym kontekście mówił o pomocy rodzinom żyjącym w związkach nieformalnych ze strony duchownych, ale też zakonów, różne stowarzyszenia świeckie oraz rodzin katolickich.

Według niego warto też tworzyć w parafiach poradnictwo dla rodzin w pierwszych latach małżeństwa, na wzór poradni przedmałżeńskich.

Gądecki pytany o stosunek synodu do homoseksualistów mówił, że "nikt nie podważał ludzkiej godności osób o tych skłonnościach", jednak kościół w żaden sposób nie widzi możliwości by związki osób jednopłciowych stawiać na równi ze związkami kobiety i mężczyzny. Powiedział też, że w przypadku tej grupy trzeba zwrócić uwagę na prawa dziecka, tzn. że musi być ono wychowywane przez mamę i tatę.

III Nadzwyczajne Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów "Wyzwania duszpasterskie wobec rodziny w kontekście nowej ewangelizacji" odbywało się od 5 do 19 października w Rzymie. W 2015 roku odbędzie się poświęcony temu samemu tematowi synod zwyczajny. W dokumencie końcowym synodu napisano, że nie ma żadnych analogii między związkami homoseksualistów a małżeństwami, ale "mężczyźni i kobiety o skłonnościach homoseksualnych muszą być przyjmowani z szacunkiem i delikatnością". W sprawie komunii dla osób rozwiedzionych będących w nowych związkach oświadczono, że kwestia ta wymaga dalszego pogłębienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy