Reklama

145 lat od objawień maryjnych w Polsce. Dlaczego nie są tak znane jak w Lourdes czy Fatimie?

Objawienia w Gietrzwałdzie sprzed 145 lat to jedyne objawienia maryjne w Polsce, które zostały oficjalnie uznane przez Kościół rzymskokatolicki. Maryja miała się wówczas objawić dwóm dziewczynkom i przemówić do nich w języku polskim. Przypominamy, co wydarzyło się w Gietrzwałdzie w 1877 roku i wyjaśniamy, dlaczego historia objawień na warmińskiej wiosce nie jest tak znana, jak te z Lourdes i Fatimy.

W Gietrzwałdzie Matka Boska ukazała się dzieciom podobnie jak w Lourdes czy Fatimie, a jednak historia tych objawień nie jest tak znana na świecie. Polacy często nie zdają sobie sprawy z tego, że wydarzenia na Warmii sprzed 145 lat to jedyne objawienia maryjne w Polsce, których prawdziwość została oficjalnie potwierdzona przez Kościół. 

Maryja miała wówczas przemówić w języku polskim. Poprosiła wiernych o modlitwę, obiecując w zamian koniec prześladowań i nowe powołania kapłańskie w Polsce. Co konkretnie wydarzyło się podczas objawień w Gietrzwałdzie warmińskim

Reklama

Objawienia w Gietrzwałdzie. Co się wydarzyło?

Objawienia maryjne w Gietrzwałdzie miały trwać od 27 czerwca do 16 września 1877 roku, co oznacza, że doszło do nich w okresie pomiędzy ukazaniem się Matki Bożej dzieciom w Lourdes (1858) i w Fatimie (1917). Jak potwierdza Kościół katolicki, Maryja ukazała się wówczas dwóm dziewczynkom - 13-letniej Justynie Szafryańskiej  i 12-letniej Barbarze Samulowskiej. 

Obie pochodziły z biednych polskich rodzin. Justyna zobaczyła Maryję jako pierwsza. Miała doznać objawienia, gdy wracała z matką z egzaminu przed przystąpieniem do pierwszej komunii świętej. Barbara - jak twierdzono - ujrzała ją dopiero trzy dni później, 30 czerwca podczas odmawiania różańca. Postać Matki Boskiej miała nagle pojawić się nad klonem przed kościołem. 

Maryja zapytana "kto ty jesteś", miała oznajmić dziewczynkom po polsku: "Jestem Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta!". Podczas licznych objawień miała udzielać Justynie i Barbarze odpowiedzi na różne pytania, wypowiadając się w zrozumiałej dla miejscowych gwarze. Jak relacjonowały dziewczynki, poprosiła wówczas o codzienne odmawianie różańca. 

Ile było objawień w Gietrzwałdzie, jak wyglądały i dlaczego były wyjątkowe?

Objawienia w Gietrzwałdzie od 27 czerwca 1877 roku miały miejsce codziennie podczas wieczornego nabożeństwa różańcowego, a od 24 lipca dochodziło do nich czasem nawet trzy razy dziennie. Przyjmuje się, że w sumie Matka Boska pokazała się na Warmii aż 160 razy. To bardzo dużo w porównaniu z Lourdes i Fatimą, gdzie matka Jezusa Chrystusa miała być widziana odpowiednio - 18 i 6 razy. 

Charakterystyczną cechą objawień maryjnych w Polsce jest jednak nie tylko ich częstotliwość. Ciekawe jest przede wszystkim to, że podczas objawień w Gietrzwałdzie warmińskim Matka Boska miała nie powiedzieć niczego od siebie, a jedynie odpowiadać dzieciom na zadane przez nich pytania. 

Zawsze wypowiadała się krótko, w formie jednego lub dwóch zdań, a niekiedy milczała. Kilkukrotnie padł apel o modlitwę różańcową. Maryja miała przekazać wówczas dzieciom, że "jeśli ludzie będą się lepiej modlić, wszystko obróci się na dobro". 

Justyna i Barbara ponad pytania o swoich najbliższych przedłożyły te dotyczące spraw ważnych z punktu widzenia prześladowanego wówczas przez carat Kościoła. Trzeba bowiem pamiętać, że do objawień w Gietrzwałdzie doszło w czasach zaborów, więc były one swego rodzaju pokrzepieniem dla ówczesnych wiernych.

Maryja zapytana o to, "czy Kościół w Królestwie Polskim będzie oswobodzony?" oraz "czy osierocone parafie na południowej Warmii wkrótce otrzymają kapłanów?", odpowiedziała, że tak, ale warunkiem jest modlitwa

Objawienia w Gietrzwałdzie. Koścół uznał je dopiero po latach

Komisja badająca autentyczność objawień maryjnych w Gietrzwałdzie działała już wtedy, gdy miały one miejsce na Warmii. Z uwagi na walkę władz pruskich z Kościołem za prawdziwe uznano je jednak dopiero 11 września 1977 roku. Biskup warmiński Józef Drzazga wydał wtedy dekret, którego treść brzmiała:

"Zatwierdzam kult objawień Matki Boskiej w Gietrzwałdzie jako niesprzeciwiający się wierze i moralności chrześcijańskiej, oparty na faktach wiarygodnych, których charakter nadprzyrodzony i Boży nie da się wykluczyć". 

Doszło do tego tak późno, ponieważ wzmożona religijność Polaków nie była na rękę zaborcom. Nie przeszkodziło to jednak przyczynić się wydarzeniom na Mazurach do zwiększenia świadomości narodowej. Polacy tłumnie zaczęli pielgrzymować do Gietrzwałdu po tym, jak młode wizjonerki ostatniego dnia objawień w Gietrzwałdzie warmińskim wyznały, że Maryja pobłogosławiła tamtejsze źródełko.

Sanktuarium maryjne w Gietrzwałdzie to popularne miejsce pielgrzymek

Sanktuarium do dziś jest zresztą celem licznych pielgrzymek, gdyż panuje przekonanie, że woda w Gietrzwałdzie uzdrawia chorych. W miejscu tym stoi również kapliczka z wizerunkiem Matki Boskiej. Niestety z klonu, na którym dziewczynki miały zobaczyć Maryję, zachował się jedynie kawałek drewna, z którego postanowiono zrobić krzyż. 

Najprawdopodobniej to właśnie tak późne uznanie autentyczności objawień maryjnych w Polsce sprawiło, że dla wielu wciąż pozostają one tajemnicą, podczas gdy Lourdes i Fatima są sanktuariami o skali światowej. 

Czytaj również: 

Objawienia w Medjugorie. Sam duchowny wątpi w ich prawdziwość

Pomidorowa gorączka u dzieci. Jak objawia się nietypowa infekcja? 

Wykrywanie obcych światów w kosmosie. Co wymyślili naukowcy? 



INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: objawienia maryjne | gietrzwałd | Kościół

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy