Reklama

Reklama

Morawiecki w "GP": Gospodarka i społeczeństwo to jedno

"Chcemy nowego otwarcia w dialogu z Brukselą, ale też oczekujemy nowego otwarcia po stronie Brukseli" - mówi premier Mateusz Morawiecki w rozmowie z "Gazetą Polską". "Cel, jaki przedstawiło nam do realizacji kierownictwo polityczne i jaki jest zawarty w programie PiS, to modernizacja i budowa silnej, bezpiecznej Polski" - podkreśla nowy szef rządu.

"To dzięki sukcesowi w walce z mafiami VAT-owskimi, które okradały nasze państwo na dziesiątki miliardów złotych, możemy pozwolić sobie na realizację solidarnego programu społecznego" - stwierdza Morawiecki w rozmowie z "Gazetą Polską".

Jak podkreślił premier, "istotnych słabości w naszym systemie gospodarczo-społecznym jest wiele. Cztery kluczowe choroby naszego życia społecznego i gospodarczego, a zarazem symbole naszej słabości, to bieda, bezrobocie, brak mieszkań i cywilizacyjne zapóźnienia w służbie zdrowia".

Burzenie murów "Polski resortowej"

"Z tych czterech jeźdźców apokalipsy, w ogromnej mierze dzięki naszym działaniom, na dwóch polach pojawiła się nadzieja zwiastująca lepsze czasy. Biedy jest znacznie mniej, a bezrobocie jest w potężnym odwrocie" - zwrócił uwagę na sukcesy rządów PiS Morawiecki.

Reklama

Jednak jak zaznaczył, "cały czas do zrealizowania pozostaje jeszcze program taniego budownictwa mieszkaniowego oraz naprawa systemu służby zdrowia". "Tym tematom na pewno nadamy najwyższy priorytet" - zadeklarował.

Pytany o udogodnienia dla przedsiębiorców, Morawiecki zadeklarował "zapewnienie lepszego dostępu do atrakcyjnego finansowania dla polskich firm, tworzenie impulsów do rozwoju innowacji" a także wsparcie "eksportu dla polskich marek podbijających rynki zagraniczne".

Wspomniał również o poprawie "jakości usług ze strony instytucji publicznych" i skuteczniejszym burzeniu "murów tzw. Polski resortowej".

Odciął się od skrajnie liberalnej wizji państwa, stwierdzając, że "każdy z silnych dziś gospodarczo krajów - od Niemiec przez Francję, Danię do Japonii i Korei - jest zarazem państwem przedsiębiorczym, gdzie państwo nie jest tylko nocnym stróżem, lecz aktywnym i pozytywnym strategiem rozwojowym".

"Moim celem jest, aby do naszych 'przedsiębiorczych przedsiębiorców' dołączyło przedsiębiorcze państwo" - podsumował. 

Trafione diagnozy

"Chcemy nowego otwarcia w dialogu z Brukselą, ale też oczekujemy nowego otwarcia po stronie Brukseli" - powiedział premier Mateusz Morawiecki w rozmowie z "Gazetą Polską". Szef rządu zaapelował o "mniej emocji i ideologii, a więcej racjonalności i prawdziwego dialogu".

Zdaniem Morawieckiego "kraje tzw. Starej Europy powinny też zrozumieć, że kraje nowej Europy, w tym Polska, to już okrzepłe demokracje, ze stabilną gospodarką, świadome swej podmiotowości państwa i dojrzałe wspólnoty narodowe". 

"Kraje takie, jak Polska mogą mieć i mają świeże pomysły na rozwiązanie starych europejskich problemów" - podkreślił premier.

Morawiecki zwrócił uwagę, że diagnozy stawiane przez rząd Zjednoczonego Prawicy okazały się trafione, co Unia przyznaje poprzez swoją politykę.

"Proszę zauważyć - ostatnio Bruksela zaczęła podejmować realne działania na polu walki z mafiami VAT-owskimi czy rajami podatkowymi. Słyszymy też, że elity brukselskie same zaczynają przyznawać, że mechanizmy tzw. relokacji imigrantów się nie sprawdziły" - mówi premier. 

"Nasz głos w Brukseli okazał się zatem czymś więcej, niż głosem wołającego na puszczy" - zauważył.

Morawiecki przypomniał, że "budżety państw unijnych tracą na karuzelach VAT od lat około 160 mld euro rocznie!". Oznajmił, że ministrowie państw UE odpowiedzialni za finanse i gospodarkę, z którymi rozmawia "dziś są pod wrażeniem naszych wyników w uszczelnianiu systemu podatkowego i wreszcie coś zaczyna się dziać na szczeblu całej Europy".

Wyzwania szansą a nie zagrożeniem

"Kiedy zatem siadamy do stołu jak partnerzy, a nie przeciwnicy, można wypracować rozwiązania pożyteczne dla wszystkich. No, ale wiadomo, że tam, gdzie więcej polityki niż merytoryki, to tematy nabierają innej rangi, innej argumentacji, innej perspektywy. Do wyzwań podchodzę jednak zawsze jak do szans, a nie zagrożeń, i mam coś więcej niż nadzieję, że polski głos w Europie będzie nie tylko słyszany, ale także coraz bardziej słuchany" - powiedział.

Premier stwierdził, że "wykorzystanie funduszy europejskich udało się nam rozpędzić".

"Wartość podpisanych umów inwestycyjnych sięgnie na koniec tego roku ponad 250 mld zł. Mamy objęte umowami blisko połowę wszystkich środków europejskich, dostępnych dla Polski na lata 2014-2020. Ponad 30 proc. wszystkich środków wypłaconych przez Komisję Europejską w ramach nowej perspektywy finansowej trafiło do Polski. To czyni nas de facto liderem wśród krajów członkowskich UE" - wyliczał Morawiecki.

Jak podkreślił, Polska przykłada szczególną wagę do jakości inwestycji. "Symbolem instytucjonalnym tego, że postawiliśmy na jakość w inwestowaniu środków unijnych, są zjednoczone pod wspólną flagą i strategią Polskiego Funduszu Rozwoju, do niedawna rozproszone, polskie instytucje rozwojowe, które w dużej mierze zarządzają efektywnie tymi środkami" - powiedział premier.

"Katastrofa smoleńska wymaga wyjaśnienia"

Morawiecki został też zapytany, co z jedną z największych obietnic wyborczych PiS, czyli z wyjaśnieniem sprawy Smoleńska. 

"Konieczności wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej nie nazwałbym obietnicą wyborczą PiS. To jest bowiem ogromne zobowiązanie państwa polskiego, żeby to, co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku, wreszcie wyjaśnić. Do końca. Powaga instytucji państwa oraz okoliczności, w jakich zginęła Para Prezydencka i elita reprezentująca nasze państwo, udająca się na uroczystości katyńskie, wymagają dojścia do bezkompromisowej prawdy w tej sprawie" - odpowiedział. 

Jak dodał, gospodarzami śledztwa są stosowne instytucje wymiaru sprawiedliwości i działa też przy MON podkomisja do ponownego zbadania przyczyn katastrofy. 

"Ale wszyscy już chyba oczekujemy tego, że tę prawdę dowodową o Smoleńsku poznamy. W ostatnim czasie boleśnie i przeszywająco serce przemówiły ekshumacje, które nas przybliżyły do tej bolesnej prawdy o strasznych dniach kwietniowych 2010 roku" - powiedział Morawiecki. 

Dodał, że bardzo go cieszy, iż w Warszawie można już jeździć aleją Lecha Kaczyńskiego, a za kilka miesięcy zostaną odsłonięte pomniki ofiar tragedii smoleńskiej i śp. prezydenta. 

Cel kierownictwa PiS dla rządu

"Cel, jaki przedstawiło nam do realizacji kierownictwo polityczne i jaki jest zawarty w programie PiS to modernizacja i budowa silnej, bezpiecznej Polski - mówi w wywiadzie dla najnowszego wydania "Gazety Polskiej" premier Mateusz Morawiecki.

"A żeby ten cel osiągnąć, wszystkie polskie rodziny muszą korzystać ze wzrostu gospodarczego. To oznacza dbałość o sprawy społeczne, inwestycje rozwojowe i dobre relacje z partnerami z zagranicy" - dodał.

Premier mówi, że pierwsze dwa lata rządów Zjednoczonej Prawicy to likwidacja najbardziej rażących niesprawiedliwości, obniżenie wieku emerytalnego, leki dla seniorów, uszczelnienie systemu podatkowego, sprowadzenie do Polski inwestycji. "To wszystko działo się pod ostrzałem ze strony naszych przeciwników, który nie wahali się przed działaniami odbijającymi się negatywnie na wizerunku Polski za granicą. Czas to postrzeganie zmienić" - powiedział.

Hasło przewodnie rządu

Morawiecki zapewnił, że będzie "mocno skoncentrowany na arenie międzynarodowej - przede wszystkim na Europie i Stanach Zjednoczonych". "Oczywiście oprócz tego gospodarka i nasze flagowe projekty inwestycyjne, takie jak program Mieszkanie Plus czy Centralny Port Komunikacyjny" - dodał.

Morawiecki zapewnił, że hasłem przewodnim jego rządu będzie stałe podnoszenie standardu życia Polaków, połączone z bezpieczeństwem wewnętrznym i zewnętrznym. "To jest nasz cel celów. To, żeby w perspektywie 10-15 lat zwykłą polską rodzinę było stać na to samo, co przeciętną rodzinę z Zachodu - hiszpańską, francuska czy włoską. Tu, nasze priorytety, priorytety Prawa i Sprawiedliwości nie zmieniają się ani na jotę" - powiedział.

"Poprawa bezpieczeństwa finansowego polskich rodzin będzie stała w centrum podejmowanych przez nasz rząd działań. Ale lepszej pracy i wyższych pensji - choć jest z tym coraz lepiej - nie da się zadekretować i zmienić z dnia na dzień. Musimy do tego dochodzić poprzez realizację celów pośrednich: dynamiczny rozwój tańszego mieszkalnictwa. To temu ma służyć program mieszkanie Plus, którego realizacja musi radykalnie przyspieszyć tak, aby mieszkanie przestało być luksusem zarezerwowanym tylko dla najbogatszych" - powiedział.

Zapowiedź rekonstrukcji

Premier powiedział, że w dłuższej perspektywie są możliwe pewne korekty w organizacji rządzie, ale te decyzje zapadną już po Nowym Roku. Jak dodał, bardzo liczy na współpracę z wicepremier Beatą Szydło i w ogóle każdym z ministrów. 

"Miałem czasem wrażenie, że ważne inicjatywy dla Polski giną w pewnej silosowości, resortowości polskiej administracji i przekonanie pozostałych członków Rady Ministrów do tego, aby z tym raz na zawsze skończyć, będzie na pewno jednym z moich pierwszych zadań na nowym stanowisku" - ocenił.

Pytany, jaka rola w tworzeniu rządu przypadła jemu, a jaka liderowi PiS Jarosławowi Kaczyńskiemu, premier powiedział: "To jest przede wszystkim rząd Prawa i Sprawiedliwości, Zjednoczonej Prawicy. Dlatego on powstaje w uzgodnieniu z kierownictwem politycznym tego obozu, czyli w pierwszej kolejności z Prezesem Prawa i Sprawiedliwości, Jarosławem Kaczyńskim. Myślę, że uzgodnienia i ciągły kontakt z zapleczem politycznym, z klubem parlamentarnym, to jest dobra i de facto jedyna droga do skutecznego rządzenia i realizacji programu, który przedstawiliśmy Polakom w 2015 r. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy