Reklama

Reklama

Gowin o rekonstrukcji: Decyzje personalne nie zapadły

Wstępne przymiarki dotyczące zmian w rządzie obejmowały około 1/3 resortów, ale zmiany mogą być zarówno płytsze, jak i głębsze. Ostateczna decyzja o tym, jak zmieni się Rada Ministrów, będzie należała do premiera Mateusza Morawieckiego – powiedział w rozmowie z PAP wicepremier Jarosław Gowin.

Rząd premiera Morawieckiego został powołany przez prezydenta Andrzeja Dudę w poniedziałek, a jego skład jest identyczny ze składem gabinetu premier Beaty Szydło, która jest obecnie wicepremierem. Politycy PiS zapowiadali jednak, że w styczniu dojdzie do wymiany części ministrów. Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński pytany we wtorek w TVP, czy dojdzie do rekonstrukcji rządu i kiedy możemy się jej spodziewać, odparł: "Jestem niemalże pewien, że to będzie na początku przyszłego roku". W ocenie prezesa PiS, "zmiany będą dosyć głębokie".

Reklama

"W ubiegłym tygodniu zostało zawarte ramowe uzgodnienie pomiędzy liderami Zjednoczonej Prawicy: prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim, szefem Solidarnej Polski Zbigniewem Ziobro, mną oraz premierem Mateuszem Morawieckim, które dotyczy zaplanowanych na styczeń zmian w rządzie" - poinformował lider Porozumienia.

Dopytywany o szczegóły, Gowin podkreślił, że o zmianach personalnych będzie informował premier Morawiecki. "Stanie się to prawdopodobnie w pierwszej połowie stycznia. Moim zdaniem im szybciej, tym lepiej, bo nie ma sensu nadmiernie przedłużać tego okresu niepewności" - zaznaczył.

"Wstępne przymiarki, jeśli chodzi o zmiany w rządzie, obejmowały około 1/3 resortów, ale - jak podkreślam - ostateczna decyzja będzie należała do pana premiera. Zmiany mogą być płytsze, ale mogą być też głębsze" - mówił.

"Dzisiaj żadna decyzja personalna jeszcze nie zapadła" - podkreślił Gowin.

Wicepremier pytany, których spośród przedstawicieli Porozumienia widziałby w rządzie, odpowiedział, że nie jest tajemnicą, iż do grona jego najbliższych współpracowników należą obecna wiceminister rozwoju Jadwiga Emilewicz, wiceminister cyfryzacji Marek Zagórski i wicemarszałek Senatu Adam Bielan. "Czy któraś z tych osób obejmie funkcję ministerialną, o tym będzie decydował premier Morawiecki" - zastrzegł jednak.

Gowin odnosząc się do toczących się rozmów na temat obsady resortu spraw zagranicznych i ewentualnych zmian w kształtowaniu polityki zagranicznej, podkreślił, że w ramach obecnych rozstrzygnięć konstytucyjnych możliwe jest "rozmaite rozłożenie akcentów między rządem a prezydentem". Przywołał w tym kontekście niedawny wywiad prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego dla "Gazety Polskiej", w którym Kaczyński sformułował propozycję zwiększenia roli prezydenta Andrzeja Dudy w polskich działaniach na arenie międzynarodowej.

"Wydaje się, że jesteśmy bliscy konsensusu w tej sprawie" - dodał Gowin.

Dopytywany, czy oznaczałoby to, że prezydent reprezentowałby Polskę na szczytach Rady Europejskiej w Brukseli, wicepremier powiedział, że jest taka możliwość, żeby premier Morawiecki i prezydent Duda reprezentowali Polskę naprzemiennie, w zależności od tematyki danego szczytu unijnego.

"Czy w ślad za zwiększeniem roli prezydenta dojdzie do zmiany na stanowisku ministra spraw zagranicznych - to jest jeszcze sprawa otwarta" - oświadczył. Jak przypomniał, taki model współpracy między rządem a prezydentem był wprowadzony w życie za prezydentury Lecha Kaczyńskiego w okresie rządów PiS w latach 2005-2007.

W niedawnej rozmowie z PAP szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski, odnosząc się do doniesień o tym, iż miałby objąć funkcję szefa MSZ w rządzie Morawieckiego, powiedział, że "ta propozycja jest na stole". "Jeśli prezydent i premier w rozmowach między sobą, w rozmowach ze mną uznają, że to jest zmiana, która przysłuży się sprawie publicznej, Polsce, to jestem gotowy jakiejś innej misji się podjąć" - zapowiedział prezydencki minister.

W trakcie rozmowy z PAP Gowin nawiązał też do wtorkowego expose, które Morawiecki wygłosił w Sejmie. Wicepremier zwrócił uwagę, że Morawiecki w swoim wystąpieniu akcentował przede wszystkim działania, które mają zwiększyć komfort życia Polaków. "Nie chodzi tutaj o wydawanie dodatkowych pieniędzy, ale doskonalenie instytucji, które mają największy wpływ na nasze codzienne funkcjonowanie" - zaznaczył, wskazując na służbę zdrowia czy walkę ze smogiem.

"W tym sensie myślę, że premier zadał kłam takiemu wizerunkowi surowego technokraty" - ocenił Gowin.

Jak mówił, dla niego szczególnie ważne było silnie zaakcentowanie przez Morawieckiego wezwania do budowania jedności. "Rzeczywiście w polskiej polityce jest za dużo agresji. Często przypominamy dwa zwalczające się plemiona, a nie jeden naród" - powiedział Gowin.

"Wierzę, że najbliższe lata pozwolą nam rozpocząć proces zasypywania tego głębokiego podziału. Bardzo cieszyłem się też, że właśnie te fragmenty wypowiedzi nowego premiera spotkały się z aplauzem klubu PiS" - dodał.

Dopytywany o to, czy obszary, które nakreślił expose w premier Morawiecki, czyli m.in. służba zdrowia, kwestie środowiska czy mieszkalnictwa, to sygnał, że szefowie resortów odpowiedzialnych za te kwestie mogą być wymienieni podczas styczniowej rekonstrukcji rządu, czy może jest to sygnał, że rząd na te obszary będzie kładł największy nacisk, Gowin odparł: "Zapewne to drugie".

"Czy kwestiom walki ze smogiem, usprawnienia służby zdrowia, przyspieszania programu Mieszkanie plus mają towarzyszyć zmiany personalne - uważam, że nie jest to niezbędne. Żadne ostateczne decyzje w tej sprawie nie zapadły" - powtórzył Gowin.

"Właśnie po to, aby rozstrzygnąć ten dylemat, w których obszarach zmianom programowym powinny towarzyszyć zmiany personalne, premier Morawiecki poprosił o kilka tygodni do namysłu nad finalnym składem rządu" - wyjaśnił wicepremier.

Gowin dopytywany, który z obszarów wymienionych przez Morawieckiego w expose jest dla niego priorytetowy, powiedział, że dla Porozumienia kluczowe znaczenie mają trzy obszary. Wskazał tu na ułatwienia dla przedsiębiorców, głównie dla małych i średnich firm, zwiększenie "szeroko rozumianego innowacyjnego potencjału polskiego państwa i polskiej gospodarki" oraz ograniczanie skali konfliktów między politykami różnych ugrupowań. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne