Reklama

Reklama

Zbrodnia wołyńska

Ukraina zignorowała uroczystości wołyńskie

Ukraińskie media niemal całkowicie zignorowały wczorajsze uroczystości wołyńskie w Warszawie. Większość cytuje krótkie informacje agencyjne, w których jest mowa o tym, że Bronisław Komorowski określił wydarzenia sprzed 70 lat mianem zbrodni o znamionach ludobójstwa.

Tylko dziennik "Ukraina Mołoda", związany z poprzednim prezydentem Wiktorem Juszczenką, publikuje duży artykuł na temat wydarzeń na Wołyniu. Przedstawiona tam wizja odpowiada wersji części ukraińskich historyków, którzy mówią o "wojnie polsko - ukraińskiej", nie wspominając o dysproporcji sił, a także odmiennych celach: ukraińscy nacjonaliści dążyli do oczyszczenia Wołynia z Polaków, a działania strony polskiej miały w dużym stopniu charakter obronny. Czytelnik "Ukrainy Mołodej" o tym się nie dowie. 

Reklama

Dziennik publikuje jednak szokujące i warte przeczytania wspomnienia świadków zbrodni dokonywanych przez Ukraińców i Polaków. Wspomina także o przedstawicielach dwóch narodów, którzy w tych trudnych czasach sobie pomagali. "Na takich przykładach trzeba wychowywać ukraińską i polską młodzież" - pisze "Ukraina Mołoda".

W dzienniku czytamy też o planowanej na niedzielę wizycie w Łucku Bronisława Komorowskiego. Nacjonalistyczna Swoboda grozi demonstracjami, jeżeli w uchwale Sejmu dotyczącej rzezi wołyńskiej padnie słowo "ludobójstwo". Deputowani wołyńskiej rady obwodowej z tego ugrupowania szykują także uchwałę, w której znajdzie się krytyka pod adresem polskiego parlamentu. Ma ona zostać przyjęta w poniedziałek.

Portal "Korrespondent" zwraca uwagę, że do Łucka nie przyjedzie Wiktor Janukowycz, a jedynie wicepremier Kostiantyn Hryszczenko. Depesza została zatytułowana: "Ochłodzenie polsko-ukraińskie".

Dowiedz się więcej na temat: rzeź na Wołyniu | zbrodnia wołyńska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne