Reklama

Reklama

Zbrodnia wołyńska

Sprawa Wołynia. "Polska ma problem z polityką historyczną"

Wydarzenia sprzed siedemdziesięciu lat dzielą także dziś. Wczoraj Sejm przyjął uchwałę ws. zbrodni wołyńskiej bez słowa "ludobójstwo". Zamiast tego znalazło się w niej sformułowanie "czystka etniczna o znamionach ludobójstwa". O treść uchwały spierały się siły polityczne.

Poseł PO Andrzej Halicki powiedział dziś w radiowej Trójce, że jest zażenowany poziomem debaty dotyczącej tej sprawy. Polityk przyznał, że na Wołyniu doszło do ludobójstwa. Jednak jego zdaniem treść uchwały, w jakiej została przyjęta, jest właściwa. Halicki dodał, że dokument powinien być przyjęty bez emocji, przez aklamację.

Europoseł Marek Siwiec z Europy Plus przyznał, że patrzył na całą dyskusję ze zdziwieniem. Powiedział, że co jakiś czas posłowie "odkrywają historię albo chcą pisać historię". Polityk dodał, że prawda historyczna dotycząca wydarzeń wołyńskich jest powszechnie znana od wielu lat.

Jarosław Kalinowski z PSL podkreślał, że nie zgadza się z szefem MSZ Radosławem Sikorskim, który mówił, że nazwanie w uchwale rzezi wołyńskiej ludobójstwem mogłoby zaszkodzić interesom Ukrainy związanym z Unią Europejską. Jak mówił ludowiec, pojednanie i partnerstwo musi się opierać na prawdzie.

Witold Waszczykowski z PiS stwierdził, że problem jest szerszy. Powiedział, że Polska ma problem z polityką historyczną od wielu lat. Podał przykład, że w traktacie polsko-niemieckim ustalono, że w Niemczech nie ma mniejszości polskiej, bo uważano, że nasz kraj na tym zyska. Waszczykowski dodał, że przez lata próbowaliśmy czasem naginać prawdę historyczną do jakiś politycznych celów. Trzeba od tego odejść - skwitował polityk.

Arkadiusz Mularczyk, poseł Solidarnej Polski, mówił, że jego partia domagała się nazwania rzezi wołyńskiej ludobójstwem. Jak podkreślał, "nie można budować prawdy, pojednania, współpracy, porozumienia, na przemilczaniu prawdy, a to teraz próbuje robić Platforma Obywatelska."

Europoseł Wojciech Olejniczak z SLD stwierdził, że dyskusja dotycząca treści uchwały była zbędna. Jak mówił, "w tej uchwale słowo ludobójstwo, tak jak padło, tak powinno paść, ale bez tej całej otoczki. Dyskusja, która została wywołana również przez Radosława Sikorskiego jest zupełnie niepotrzebna" - dodał Olejniczak.

Od lutego 1943 do lutego 1944 roku nacjonaliści ukraińscy wymordowali na Wołyniu nawet sto tysięcy Polaków. Kulminacja terroru przypadła na lipiec i sierpień 1943 roku.

Reklama



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy