Reklama

Reklama

Szeptycki: Trudno przesądzić, komu mogłyby sprzyjać zabójstwa na Ukrainie

W środę zastrzelono polityka Partii Regionów, organizatora prorządowych protestów w czasie rewolucji, Ołeha Kałasznikowa. Dzień później zginął Ołeś Buzyna, dziennikarz i publicysta, który nie ukrywał prorosyjskich sympatii. Sprawę komentuje politolog, Andrzej Szeptycki.

- Trudno przesądzić, komu mogłyby sprzyjać zabójstwa na Ukrainie - mówi politolog doktor Andrzej Szeptycki z Uniwersytetu Warszawskiego.

Reklama

Szeptycki wątpi, by to nowe władze rozliczały się w ten sposób z przeciwnikami. Zyski polityczne byłyby wtedy niewielkie, bo obecna opozycja i tak jest w odwrocie, a wyjście sprawy na jaw położyłoby się cieniem na relacjach z Zachodem.

Politolog zakłada także inne hipotezy. Jego zdaniem za zabójstwami mogą stać radykałowie lub ktoś, kto chce się pozbyć niewygodnych świadków.

- Mogliby to być zarówno działacze z różnych stron ukraińskiej sceny politycznej, jak i Rosja. Nie musi to być też jedna lista. Za kolejne morderstwa mogą odpowiadać różne czynniki, bez względu jednak na to trudno wyrokować, komu te samobójstwa, czy zabójstwa miałyby sprzyjać - mówi Szeptycki.

Zobacz też: Ukraiński dziennikarz zastrzelony w Kijowie

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje