Reklama

Reklama

Scenariusz krymski w Estonii i Łotwie "nie do powtórzenia"

Znany rosyjski analityk i działacz w dziedzinie praw człowieka, Dmitrij Oreszkin, uważa, iż w Estonii i Łotwie niemożliwy jest do powtórzenia scenariusz krymski.

Według posiadanych przez Oreszkina informacji, przekonały się o tym osoby stojące blisko prezydenta Władimira Putina, które na polecenie Kremla odbyły rozmowy z wszystkimi przywódcami rosyjskich ugrupowań w obu tych państwach. 

Reklama

Konkluzją tych konsultacji było przekonanie, że wśród Rosjan i tzw. rosyjskojęzycznych mieszkańcow obu państw opcja połączenia się z Rosją ma niewielu zwolenników. 

Jak donoszą estońskie media, potwierdzeniem opinii Oreszkina może być fakt, że to dopiero po uzyskaniu informacji przez estoński kontrwywiad o wynikach tych rosyjskich rozmów, zaostrzyła się retoryka władza w Tallinie w stosunku do polityki Kremla.

Jednocześnie zarówno władze Estonii jak i Łotwy starają się unikać zadrażnień z rosyjskimi mniejszościami. 

W Estonii Rosjanie stanowią ok. 26 proc mieszkańców. W niektórych regionach, m.in. w 65-tysięcznym Narwie leżącym przy granicy rosyjskiej, są oni większością. 

Na Łotwie mniejszość rosyjska przekracza 30 proc. A głównym jej skupiskiem jest stołeczna Ryga.

Michał Haykowski, Sztokholm

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje