Reklama

Reklama

Rosyjska prasa: Krym nie jest wart wojny

Krym jest ciałem obcym w organizmie Ukrainy - taką tezę stawia rosyjska gazeta "Moskiewski Komsomolec".

Dziennik przypomina, że przekazanie półwyspu Ukrainie w 1954 roku przez Nikitę Chruszczowa było błędem, który do dziś ma swoje konsekwencje. Jednocześnie gazeta zauważa, że ten, kto chce odebrać Ukraińcom Krym, stracił zdrowy rozsądek.

"Moskiewski Komsomolec" przytacza wypowiedź Władimira Putina, że ten, kto nie żałuje rozpadu ZSRR, nie ma serca, ale ten, kto chce go odbudować, nie ma głowy. Zdaniem gazety, dziś w taki sam sposób należy odnosić się do prorosyjskich nastrojów na Krymie.

Dziennik ostrzega, że jakakolwiek próba przejęcia przez Rosję kontroli nad półwyspem doprowadzi do wojny. "To będzie wojna, która nadszarpnie naszą gospodarkę, nasze kontakty z Ukrainą i stosunki z Zachodem" - alarmuje "Moskiewski Komsomolec".

Gazeta podkreśla, że Moskwa może obrażać się na Stany Zjednoczone za to, że wtrącając się w wewnętrzne sprawy Ukrainy, radzą Rosji trzymać się z boku i nie wprowadzać wojsk na Krym. Jednak w ocenie rosyjskich dziennikarzy Waszyngton ma rację. "Co nie oznacza, że nie powinniśmy wszelkimi innymi sposobami bronić rosyjskich interesów na półwyspie" - dodaje gazeta.

W opinii "Moskiewskiego Komsomolca", jeśli Rosja będzie współpracować z Zachodem dla rozładowania sytuacji na Ukrainie, to krymski kryzys rozejdzie się po kościach.

Dowiedz się więcej na temat: Rosja | Krym | Ukraina | sewastopol

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy