Reklama

Reklama

"Rosja może wygrać bitwę, ale przegra wojnę o Ukrainę"

Prezydent Bronisław Komorowski uważa, że wojna zachęca Ukraińców do "szukania bezpieczeństwa, racjonalności i rozwoju" w ramach świata zachodniego. Jego zdaniem Rosja może wygrywać bitwy, ale przegrała "wojnę o dusze, serca i umysły Ukrainy".

"Dzisiaj mamy taki moment szczególnie trudny. Ukraina jest w bardzo trudnym momencie walki o swoją niepodległość, walki o swoją niezależność, walki o swoje prawo do kontynuowania marszu na Zachód i jednocześnie jest na początku głębokiej transformacji, zmian, które myśmy byli w stanie przeprowadzić w Polsce właściwie na początku lat 90." - mówił prezydent w środę dziennikarzom w Krakowie. Komorowski zapewnił, że Polska będzie wspierać Ukrainę. Przyznał, że jeśli chodzi o rozwój konfliktu na Ukrainie, "możliwe są nie tylko pozytywne scenariusze".

Reklama

"Niewątpliwie jedno jest pewne, że tak dramatyczny rozwój relacji rosyjsko-ukraińskich: utrata Krymu, wojna z separatystami ukraińskimi, wspieranymi przez państwo rosyjskie, w moim przekonaniu na długo - jeśli nie na zawsze - będzie zachęcał Ukrainę i Ukraińców do szukania bezpieczeństwa, racjonalności, rozwoju w ramach świata zachodniego; to się już stało. Rosja, być może, może wygrać bitwy, ale przegrała wojnę o dusze, serca i umysły Ukrainy" - zaznaczył prezydent.

We wtorek w nocy w Doniecku na wschodniej Ukrainie trwały aktywne walki między siłami rządowymi a ugrupowaniami prorosyjskich separatystów, w wyniku których - jak podały lokalne władze - zginęło troje mieszkańców miasta, które atakowało lotnictwo i artyleria.

Siły ukraińskie starają się wkroczyć do milionowego Doniecka od zachodu. Centrum starć znajduje się w dzielnicach Petrowski i Kirowski. Eksplozje zniszczyły tam wiele domów mieszkalnych i infrastrukturę. Odłamki bomb uszkodziły gazociąg i stację oczyszczania ścieków. W środę w godzinach porannych walki wciąż trwają - poinformowała rada miejska w Doniecku.

Donieck jest piątym co do wielkości miastem Ukrainy, stolicą obwodu donieckiego i centrum Donbasu, czyli donieckiego zagłębia węglowego. To ważne centrum przemysłowe od kwietnia opanowane jest przez separatystów, którzy ogłosili samozwańczą Doniecką Republikę Ludową.

Ciężkie walki prowadzone były w nocy w położonym na północny-wschód od Doniecka Ługańsku. Jego władze od kilku dni alarmują, że miastu grozi katastrofa humanitarna i ekologiczna.

Siły ukraińskiej operacji antyterrorystycznej zorganizowały w Ługańsku korytarz humanitarny, przez który cywile mogą wyjść poza strefę walk. We wtorek miejscowy ratusz oświadczył, że skorzystała z niego dotychczas połowa mieszkańców Ługańska.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy